REPORTAŻ, KRYMINOLOGIA ORAZ NAUKI POKREWNE

REPORTAŻ, KRYMINOLOGIA ORAZ NAUKI POKREWNE

Yara Gambirasio. Sprawiedliwość warta 8 millionów Euro.

Dowody, poszlaki i śledztwo, które podzieliło Włochów!

LISTOPADOWA NOC

Wiadomość o tajemniczym zniknięciu 13-letniej Yary Gambirasio migiem rozniosła się wśród mieszkańców Brembate di Sopra, miejscowości położonej w pobliżu Bergamo na północy Włoch. Piątkowy wieczór 26 listopada 2010 r. dał początek wydarzeniom, które do tej pory budzą skrajne emocje opinii publicznej, a jako pierwszy informował o nich portal internetowy BergamoSera, pisząc: „Trzynastolatka zniknęła w powietrzu! (…) Rodzice są zdesperowani, nie widzą powodu, dla którego ich córka miałaby uciec z domu i obawiają się najgorszego. Policja rozpoczęła poszukiwania, a wspiera ją lokalna społeczność (…)

Brembate di Sopra to spokojna miejscowość o ośmiotysięcznej populacji znajdująca się u podnóży Alp, godzinę drogi od Mediolanu, niecałe 300 kilometrów od szwajcarskiej granicy.

Zaginiona dziewczyna była uczennicą klasy trzeciej gimnazjum w szkole im. Królowej Marii w Bergamo, miała dobre stopnie, a ponadto angażowała się w życie placówki i nie sprawiała problemów wychowawczych. Była zwykłą nastolatką, która marzyła o podróżowaniu, uwielbiała muzykę, seriale i wszystkie filmy z Johnnym Deppem. Miała niezwykle szczupłą budowę ciała, mimo ogromnej słabości do słodyczy i śmieciowego jedzenia. Jednakże największą miłością Yary była gimnastyka artystyczna, którą trenowała w każdy poniedziałek i środę w centrum sportowym położonym zaledwie 700 metrów od jej domu.

W dniu zaginięcia, dziewczyna skończyła lekcje o godzinie 13:15, a następnie wraz z matką i siostrą wróciła do domu, gdzie cała trójka zjadła obiad, którym – co ważne z punktu widzenia późniejszego śledztwa – była ryba z groszkiem. Po odrobieniu lekcji i krótkim seansie programów telewizyjnych, o godzinie 17:20 wyszła z domu do centrum sportowego, gdzie miała dostarczyć prywatny magnetofon niezbędny do przeprowadzenia zawodów gimnastycznych organizowanych w najbliższą niedzielę. O tym, że nagłośnienie na hali gimnastycznej ostatnio szwankowało dzień wcześniej dowiedziała się siostra Yary i to ona pierwotnie zobowiązała się dostarczyć sprzęt z domu. W ostatniej chwili nastąpiła zmiana planów – dziewczyny wymieniły się zadaniem – wyjście Yary nie było więc zaplanowane, a ona sama nie miała wcześniej możliwości się z nikim umówić. Obiecała matce, że wróci najpóźniej o 18:40, a moment wyjścia dziewczyny z domu został zarejestrowany przez okoliczne kamery przemysłowe.

Do centrum sportowego przybyła po 10 minutach, a po dostarczeniu magnetofonu, chwilę rozmawiała ze swoją trenerką – Silvią Brena, by później już samotnie oglądać trening młodszej grupy tanecznej. Gdy wychodziła z sali około godziny 18:40, jako ostatni widział ją Fabrizio Francese – ojciec jednej z gimnastyczek.

Yara Gambirasio. Źródło: link

O godzinie 19:00 Yara wciąż nie pojawiła się w domu, a kiedy zaniepokojona matka dzwoniła do niej 10 minut później, telefon nastolatki był wyłączony. W trakcie śledztwa ustalono, że o 18:22 Yara otrzymała sms od swojej koleżanki z zapytaniem „o której godzinie musimy się stawić na niedzielne zawody?”. O 18:44 nadeszła odpowiedź: „Musimy tam być o 8:00”. Pięć minut później koleżanka wysłała smsa o treści „ok”, lecz nie wiadomo, czy Yara zdążyła go odczytać, gdyż właśnie o tej godzinie jej telefon został na zawsze wyłączony.

Kamery zamontowane w Centrum sportowym nie działały.

Zaniepokojeni rodzice około godziny 20:00 zgłosili policji zaginięcie córki szczegółowo opisując jej ubranie, a jako znak szczególny wskazali aparat ortodontyczny, który nastolatka nosiła na zębach. Państwo Gambirasio rozpoczęli rozpaczliwe poszukiwania dziewczyny. Pod wieczór temperatura w Brembate spadła poniżej zera, a w ciągu dnia padał deszcz.

PIERWSZE DZIAŁANIA

Doświadczenie, które 45-letnia prokurator Letizia Ruggeri zdobyła jako policjantka, a potem jako sędzia w procesach przeciwko mafii, podpowiedziało jej, aby jak najszybciej wysłać grupę funkcjonariuszy do Brembate di Sopra.

Obiekt sportowy był dużym kompleksem, posiadał wiele wyjść, więc pierwszym zadaniem służb było ustalenie, z którego z nich skorzystała Yara. Według śledczych oczywistym było, że powinna wybrać drzwi, dzięki którym droga do domu będzie najkrótsza, jednakże psy tropiące pokierowały policjantów w zupełnie inną stronę – do wyjścia w kierunku Mapello, małej wioski na zachód od Brembate. Co więcej, późniejsze analizy logowań telefonu zaginionej, wykazały że ostatni raz jej aparat logował się właśnie w stacji komórkowej Mapello. Było to w momencie otrzymania ostatniego smsa od koleżanki, zaraz potem telefon dziewczyny został wyłączony. Dlaczego Yara Gambirasio udała się w przeciwną stronę aniżeli do swojego domu? Na to pytanie śledczy nigdy nie znaleźli odpowiedzi.

Prokurator Letizia Ruggeri. Źródło: link

Gdy ruszyły poszukiwania na większą skalę, nikt nie mógł przypuszczać, że właśnie rozpoczyna się najdroższe śledztwo w historii włoskiego wymiaru sprawiedliwości, które kosztować będzie budżet państwa aż 8 milionów euro.

Prokurator Ruggeri w następnej kolejności sprawdziła rodzinę Yary, a uzyskane informacje pozwoliły wykluczyć możliwość ucieczki dziewczyny z domu.

Śledczy dotarli do pamiętnika nastolatki, oraz zajęli się monitoringiem w okolicy, lecz niestety nie wniosło to niczego do sprawy. Trop dziewczynki pokierował psy policyjne na plac budowy Centrum Handlowego Mapello, którego wszyscy pracownicy zostali przesłuchani, a setki funkcjonariuszy, strażaków i ochotników krok po kroku bezskutecznie przeszukiwało okoliczne tereny.

Światełko w tunelu zapaliło się w momencie, gdy pojawił się świadek twierdzący, że widział zaginioną rozmawiającą z dwójką mężczyzn. Po paru dniach okazało się jednak, że wszystko zmyślił.

W okolicy zaczęły krążyć plotki, że dziewczyna została porwana dla okupu, a znany włoski pisarz Roberto Saviano wysnuł teorię, że za zniknięciem dziewczyny stoi Camorra, a śmierć nastolatki jest zemstą na jej ojcu, który kiedyś jako świadek zeznawał przeciwko mafii. Trop ten upadł, gdyż rodzina zaginionej nigdy nie otrzymała wiadomości od porywaczy.

Kolejne ślepe zaułki śledztwa zmusiły Ruggeri do podjęcia bardziej stanowczych działań operacyjnych – namierzenia, sprawdzenia i podsłuchiwania rozmów telefonicznych wszystkich osób, których komórki w dniu zaginięcia Yary logowały się zarówno w Brembate di Sopra oraz Mapello. Przesłuchano setki osób, a liczba przechwyconych rozmów sięgała 120 tysięcy.

Te działania okazały się skuteczne, gdy na początku grudnia podsłuchano rozmowę telefoniczną młodego Marokańczyka, pracującego na jednym z pobliskich placów budowlanych. Mohammed Fikri w rozmowie z przyjacielem wypowiedział zdanie w języku arabskim „Niech Allah mi wybaczy, ale to nie ja ją zabiłem”. Dodatkowo w ciągu paru następnych godzin znalazł się na pokładzie promu, który miał płynąć do Maroka, co śledczy uznali za próbę ucieczki z Italii. Co więcej, Fikri na statek wjechał białym samochodem dostawczym, a podobne auto zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego w czasie i pobliżu miejsca zaginięcia dziewczynki.

Spektakularna akcja zatrzymania Mohammeda Fikriego odbyła się 5 grudnia 2010 r. – policyjne helikoptery w asyście kamer telewizyjnych udaremniły dalszą drogę promu i na pełnym morzu aresztowały podejrzanego. Prokurator Ruggeri mogła ogłosić swój sukces, lecz to co początkowo wyglądało na jej zwycięstwo, w efekcie okazało się kompromitacją włoskiej policji. Słowa Fikriego wypowiedziane przez telefon zostały źle przetłumaczone. Ponadto w momencie zniknięcia Yary miał niepodważalne alibi, które potwierdził jego pracodawca, a jego rejs do Maroka był zaplanowany wiele tygodni wcześniej. Mohammed Fikri, mimo iż został szybko wypuszczony aresztu, jeszcze przez wiele lat walczył o odzyskanie dobrego imienia wraz z ogromnym odszkodowaniem.

Mohammed Fikri. Źródło: link

12 stycznia 2011 r. telewizja RAI przedstawiła sprawę zaginięcia Yary Gambirasio w programie Chi l’ha visto? (ktokolwiek widział?) – odpowiednika polskiego Magazynu Kryminalnego 997. Niestety i te działania okazały się bezskuteczne.

Czas mijał nieubłaganie, a policja wciąż nie miała punktu zaczepienia w sprawie zaginięcia nastolatki. Mimo wszystko burmistrz Bergamo Vincent Ricciardi zapewniał rodziców dziewczyny i lokalną społeczność mówiąc, że „dziewczynka żyje, a my ją znajdziemy. Po prostu potrzeba nam trochę szczęścia.”

ODNALEZIONA

To „szczęście” i nadzieja zniknęły definitywnie 26 lutego 2011 roku, czyli dokładnie trzy miesiące po zaginięciu Yary, kiedy jej ciało zostało odnalezione na polu Chignolo d`Isola – 10 kilometrów na południowy zachód od Brembate di Sopra, przez amatora zdalnie sterowanych samolotów. Ten, kiedy stracił łączność ze swoim modelem, zaczął go szukać za pomocą lokalizatora GPS i natrafił na ukryte w wysokich zaroślach zwłoki dziewczyny.

Jak na ironię 300 metrów dalej mieści się Komenda Miejskiej Policji, w której w pierwszych dniach po zaginięciu znajdował się jeden z punktów koordynacyjnych poszukiwań Yary. Ten fakt oraz wiedza, że wcześniej okolica przynajmniej dwukrotnie była sprawdzana przez setki osób zrodziły podejrzenia, że ciało zostało tam podrzucone na krótko przed jego odnalezieniem.

Eksperci służb specjalnych za pomocą najnowocześniejszych metod szukali jakichkolwiek śladów zbrodni. Użyto w tym celu laserowych skanerów, selektywny wykrywacz metalu, laserowego systemu pomiaru odległości i inne systemy służące do ujawniania odcisków palców i śladów krwi, a ciało dziewczyny trafiło do Instytutu Medycyny Prawnej w Mediolanie. Wykonana tam sekcja zwłok miała odpowiedzieć na trzy podstawowe pytania:

  • W jaki sposób zginęła Yara Gambirasio?
  • Kiedy została zamordowana?
  • Czy miejsce odnalezienia zwłok jest miejscem dokonania zbrodni?

Gdy około godziny 23:00 ciało Yary umieszczone w samochodzie domu pogrzebowego opuszczało Chignola d`Isola, setki okolicznych mieszkańców włoskim zwyczajem, na znak miłości biły jej brawo.

RAPORT Z AUTOPSJI

Yara Gambirasio została zidentyfikowana dzięki ubraniom i aparatowi ortodontycznemu, który nosiła. Ciało dziewczyny było w stanie zaawansowanego rozkładu, duża część czaszki i kończyn została zeszkieletowana, do czego przyczyniły się również dzikie zwierzęta. W stosunkowo dobrym stanie zachował się tułów dziewczyny chroniony przez odzież. W raporcie z oględzin zewnętrznych na miejscu znalezienia zwłok możemy przeczytać: „(…) ciało leży na wznak, z głową odchyloną na lewą stronę. Kończyny górne częściowo zgięte i obrócone, kończyny dolne proste i rozłożone. Prawa dłoń wychodzi poza rękaw i jest zaciśnięta w pięść, podczas gdy lewa dłoń jest częściowo przykryta przez rękaw kurtki. Prawa kostka jest owinięta chwastami (…)”.

W momencie odnalezienia Yara ubrana była w kurtkę i bluzę z kapturem, a obie części garderoby podciągnięte były do góry. Stanik dziewczyny znajdował się na swoim miejscu, jednakże rozpięto go od tyłu, a czarne legginsy pogryzione i podarte przez zwierzęta ściągnięto do wysokości kolan. Majtki ofiary przecięto z prawej strony. W kieszeni kurtki znaleziony został odtwarzacz mp3 ze słuchawkami, klucze, para rękawic oraz karta SIM wraz z baterią do telefonu marki LG, natomiast samego aparatu nie odnaleziono.

Spodnie Yary. Źródło: link

W raporcie sekcyjnym stwierdzono, że dziewczyna odniosła szereg obrażeń, a trzy urazy głowy (na wysokości lewej kości policzkowej, żuchwy oraz karku) spowodowały pęknięcia kości twarzy. Z uwagi na zaawansowany rozkład ciała nie udało się ustalić jakim narzędziem zostały one zadane, podczas gdy reszta ran została spowodowana przedmiotem tnącym, prawdopodobnie nożem: na żuchwie, szyi, lewej piersi, w okolicach lędźwi, na pośladkach, na prawej nodze (poniżej kolana) oraz na obu nadgarstkach.

Ofierze zadano łącznie kilkanaście ran w dość chaotyczny sposób – niektóre z nich były płytkie, inne naruszały kości dziewczyny. Niemniej, żadne istotne narządy wewnętrzne nie zostały uszkodzone, a wszystkie obrażenia miały charakter przeżyciowy i nie były śmiertelne. Biegli nie byli w stanie stwierdzić kolejności zadawanych uderzeń, a brak ran obronnych wskazywał jedynie na to, że zostały zadane, gdy Yara była w stanie półświadomości – prawdopodobnie na skutek doznanych obrażeń głowy.

Narządy płciowe oraz błona dziewicza ofiary były nienaruszone.

Jaka zatem była przyczyna śmierci Yary? Badania wykazały niewielką ilość krwi w oskrzelach ofiary, ale jej ilość nie była wystarczająca, by spowodować zgon nastolatki. Urazy głowy wystarczyły do utraty przytomności, ale nie mogły doprowadzić do śmierci dziewczyny. Inne organy wewnętrzne nie wykazały większych patologii.

Kluczem do zagadki okazały się podwyższone stężenia acetonu i katecholamin (adrenalina i noradrenalina) w komórkach ofiary. Stężenie tych dwóch związków chemicznych wzrasta w sytuacji szoku termicznego i obniżenia temperatury ciała. Feralnej nocy temperatura powietrza spadła do dwóch stopni poniżej zera, więc biegli jako przyczynę śmierci uznali kombinację obrażeń jakie otrzymała ofiara oraz hipotermii.

W żołądku ofiary śledczy znaleźli niestrawione fragmenty groszku i rozmarynu, który Yara zjadła podczas obiadu. Na podstawie ustaleń, uwzględniających metabolizm nastolatki przyjęto tezę, że śmierć musiała nastąpić około godziny 22:00, w dniu zaginięcia.

Biegli musieli jeszcze udzielić odpowiedzi na pytania dotyczące miejsca zgonu dziewczyny i możliwości podrzucenia zwłok na krótko przed ich odnalezieniem. W tym celu dokonali analizy śladów botanicznych gleby znalezionej przy ciele Yary. W zaciśniętej dłoni, pod paznokciami oraz na ubraniu ofiary znaleziono fragmenty łodyg i roślin, które rosły wokół miejsca, gdzie odnaleziono zwłoki. Co ważne znajdowały się one zarówno na przednich, jak i na tylnych częściach ciała, co wykluczało możliwość przeniesienia ich przez wiatr.

Również analiza gleby, która znajdowała się pod szczątkami oraz badania entomologiczne dały wyraźny dowód na to, że rozkład zwłok postępował dokładnie w miejscu, w którym zostało ono odnalezione.

Na ciele nie odnaleziono śladów przeciągania po ziemi, a sam ich stan pozwalał wykluczyć, aby zwłoki Yary mogły być transportowane samochodem i pozostawione tutaj na kilka dni lub tygodni przed ich znalezieniem.

Wykonano szereg zdjęć satelitarnych pola w Chignolo d`Isola, na podstawie których stwierdzono, że ciało ukryte wśród wysokich krzewów mogło być niewidoczne dla grup przeszukujących ten obszar i dlatego też zwłoki Yary znalezione zostały w sposób przypadkowy.

Kolejnym etapem badań było szukanie mikrośladów na ciele, przedmiotach oraz ubraniu ofiary. Mimo złego stanu szczątków, śledczym udało się ujawnić w zadanych ranach pył bogaty w wapń, a na odzieży i butach dziewczyny znaleziono metalowe drobinki – każda o wielkości kilku mikrometrów i idealnie kulistym kształcie. Odkryto także mikrowłókna obcego pochodzenia na ciele ofiary. Nie znaleziono natomiast żadnych odcisków palców.

Najważniejszym odkryciem biegłych były fragmenty ludzkiego DNA, które nie należało do Yary. Pierwsze z nich odnalezione zostały na rękawie kurtki dziewczyny i szybko zidentyfikowano je jako należące do trenerki gimnastyki Yary – Silvii Brena. Natychmiast przesłuchano ją oraz jej rodzinę, sprawdzono co robiła w dniu zaginięcia dziewczyny. Bardzo szybko okazało się, że Silvia nie ma nic wspólnego ze śmiercią Yary, a jej bliskie relacje z ofiarą pozwoliły wytłumaczyć dlaczego jej DNA znalazło się na odzieży nastolatki.

Przełom w sprawie nastąpił w maju 2011 r., kiedy biegłym udało się wyodrębnić kolejne obce DNA na ubraniach zamordowanej. Łącznie odnaleziono 18 śladów (16 na majtkach i 2 na legginsach) należących do jednego mężczyzny, a ich położenie pozwoliło przypuszczać, że osoba, która je pozostawiła jest zabójcą Yary Gambirasio.

28 maja 2011 r. odbył się pogrzeb Yary – zjawiło się tysiące osób, a telewizje przeprowadzały transmisje z uroczystości. Odczytano na nim także list od Prezydenta Włoch, całe Bergamo pogrążyło się w żałobie – odwołano wszelkie wydarzenia sportowe, a ulicami rodzinnego miasta Yary przeszedł marsz milczenia.

Pogrzeb Yary. Źródło: link

25 TYSIĘCY PRÓBEK

Tymczasem śledztwo w sprawie śmierci nastolatki wchodziło w decydującą i najdroższą fazę w historii włoskiej kryminalistyki. Pozyskane DNA pozwoliło ustalić z prawdopodobieństwem 94,5%, że poszukiwany mężczyzna ma jasne oczy (niebieskie, zielone lub szare) i jest Europejczykiem. Niestety jego kod genetyczny nie pasował do żadnego nazwiska we włoskich bazach danych, ani nie odpowiadał żadnej z osób, od których pobrano wymazy DNA na wcześniejszych etapach śledztwa. Rozpoczęło się poszukiwanie konkretnego sprawcy, którego nazwano „Ignoto Uno”.

Odnalezione podczas sekcji cząsteczki wapnia oraz metalowe drobinki skłoniły śledczych do sprawdzenia pracowników każdej z dwóch tysięcy firm budowlanych funkcjonujących w prowincji Bergamo. Przyjęto także tezę, że sprawca znał teren zbrodni i nieprzypadkowo pozostawił Yarę w trudno dostępnym miejscu, w związku z czym pozyskano dane 31 000 osób, które były częstymi gośćmi położonej w okolicy dyskoteki. Ponadto sprawdzono 3 400 osób, które korzystały z centrum sportowego w Brembate di Sopra, a dodatkowo na przesłuchania wezwani zostali wszyscy znajomi oraz krewni ofiary. Dziesiątki tysięcy wytypowanych nazwisk porównywano z miejscem, gdzie ich komórki logowały się w dniu 26 listopada 2010 r., a każdą osobę, która śledczym wydawała się choć w najmniejszym stopniu podejrzana, zapraszano do oddania próbki DNA. Mimo iż oddawanie próbek było dobrowolne – nikt nie odmówił, a statystyki wg różnych źródeł mówią o ilości 18 000 – 25 000 pobranych próbek DNA.

Jedną z osób wezwanych do stawienia się celem oddania swojej próbki DNA był Damiano Guerinoni, stały bywalec wspomnianej uprzednio dyskoteki – Sabbie Mobili – położonej około 700 metrów od miejsca, w którym odkryto ciało Yary Gambirasio. Na badanie zgłosił się w październiku 2011 roku i przyjechał na nie specjalnie z Ameryki Południowej. Na stałe zamieszkiwał w Peru, co więcej przebywał tam już przed 26 listopada 2010 r., czyli dniem śmierci nastolatki. Wynik próbki Damiano, dał śledczym zdumiewające rezultaty, kiedy okazało się, że jego DNA jest niezwykle podobne do próbki Ignoto Uno, co sugerowało, że jest blisko spokrewniony z domniemanym sprawcą zabójstwa.

RODZINNE SEKRETY

Zespołowi Ruggeri nie pozostało nic innego, jak tylko podążyć tym tropem tworząc kompletne drzewo genealogiczne rodu Guerinonich sięgające 1815 r. i poznając przy tym wszystkie rodzinne sekrety. Mimo niezwykle rozbudowanych więzi rodzinnych (sam ojciec Damiano miał jedenaścioro rodzeństwa), śledczy konsekwentnie sprawdzali DNA każdej z żyjących osób, stopniowo zwiększając prawdopodobieństwo dopasowania próbki do poszukiwanego sprawcy, a gdy dotarli do Pierpaolo Gueroniniego, sukces wydawał się być na wyciągnięcie ręki.

Analiza wykazała niemal 90% prawdopodobieństwo, że Pierpaolo jest bratem Ignoto Uno i mają wspólnego ojca. Tym samym śledczy skierowali swoje działania na Giuseppe Gueroniniego – ojca Pierpaolo – zmarłego w 1999 roku, w wieku 60 lat.

Aby zdobyć jego DNA śledczy udali się do wdowy po nim – Laury Poli, która przekazała im stare prawo jazdy męża oraz listy, które Giuseppe pisał do niej w latach 60-tych, i choć materiały liczyły sobie blisko 50 lat, to z zaklejonych śliną kopert, znaczków oraz zdjęcia do prawa jazdy – udało się wyodrębnić DNA Giuseppe.

Analiza tych wyników oraz późniejsza ekshumacja Giuseppe Gueroniniego potwierdziła w 99,9%, że mężczyzna był ojcem sprawcy morderstwa. Problem w tym, że jedyni jego znani dwaj synowie (w tym wspomniany Pierpaolo) zostali już wcześniej wykluczeni jako potencjalni sprawcy zabójstwa. Logicznym wytłumaczeniem tej sytuacji był wniosek, że Giuseppe posiadał nieślubnego syna, a jedyną możliwością rozwiązania zagadki było odnalezienie matki Ignoto Uno.

Prowadzący sprawę dokładnie prześledzili życiorys Giuseppe, a zebrane przez nich informacje nie napawały optymizmem. Mimo iż przez większość życia mieszkał w małej wiosce Ponte Selva, był znanym kobieciarzem i słynął z nieprzeciętnej urody. Był niezwykle towarzyskim mężczyzną, a zawodowo pracował jako kierowca autobusu, co nosiło za sobą konieczność częstych podróży.

NAJWAŻNIEJSZA KOBIETA W KRAJU

Śledczy nie dali za wygraną konsekwentnie tworząc listę żyjących jeszcze kobiet w wieku 65-80 lat, które w przeszłości mogły być kochankami Giuseppe i 30-40 lat wcześniej urodziły mu nieślubnego syna. Każda ze zidentyfikowanych pań poddawana była testom DNA. Sprawdzano kobiety, które były jego sąsiadkami, jeździły tą samą trasą, a nawet te, które Giuseppe mógł spotkać w sanatorium, w którym przebywał w każde wakacje. Śledczy dotarli także do sierocińców i kobiet, które w przeszłości urodziły dzieci, a w formularzach narodzin zaznaczyły rubrykę „ojciec nieznany”. Łącznie na liście znalazły się 532 nazwiska, i choć żadna z kobiet nie odmówiła udziału w badaniach, to śledztwo wciąż napotykało na nowe trudności, głównie z powodów kulturowych. Hermetyczne religijne włoskie społeczności nie chciały dzielić się swoimi sekretami, a śledczym wciąż brakowało pomysłu w jaki sposób przekonać konserwatywnych mieszkańców, że badając starsze kobiety szukają sprawcy okrutnego morderstwa popełnionego na nastolatce.

Dla Giovanniego Mocerino, który nadzorował śledztwo, światełko w tunelu zabłysło gdy w w czerwcu 2014 r. dotarł do jednego z dawnych przyjaciół Giuseppe, który wiedział o romansie Gueroniniego z niejaką Ester Arzuffi.

Ester Arzuffi obecnie liczyła sobie 67 wiosen i od 48 lat była żoną Gianniego Bossettiego, którego poślubiła w wieku 19 lat. W roku 1970 urodziła mu dwójkę dzieci – bliźniaków – Massimo i Letizzię Bossettich. Pod koniec lat 60-tych była także sąsiadką Giuseppe Gueroniniego oraz jego kochanką.

Na tym niespodzianki się nie skończyły, gdyż jak się okazało próbka DNA Ester pobrana do badań już była analizowana dwa lata wcześniej i dała wynik negatywny, tym samym wykluczając ją jako matkę Ignoto Uno. Śledczy zdecydowali się powtórzyć badania i w ten sposób odkryli błąd popełniony wcześniej przez genetyków. Okazało się, że próbki wszystkich kobiet porównywane były, nie z DNA podejrzanego, a z kodem genetycznym Yary, więc żadna z nich nie mogła wskazać wyniku pozytywnego.

Powtórna analiza DNA Ester dała wynik jednoznaczny, potwierdzając, że jest matką Ignoto Uno. Teraz wszystkie wysiłki śledczych ukierunkowane zostały na jej syna – Massimo Bossettiego, 43-letniego pracownika budowlanego z Mapello.

Massimo Bossetti. Źródło: link

MEDIALNE ZATRZYMANIE

W niedzielne popołudnie 15 czerwca 2014 r. śledczy zastawili pułapkę na Massimo Bossettiego organizując fikcyjną kontrolę drogową, której celem było zdobyć DNA podejrzanego. Bossetti został zatrzymany w momencie, gdy wraz z rodziną jechał swoim samochodem do matki na obiad. Aby mieć pewność co do pobranych próbek, policjanci pod pozorem awarii sprzętu poprosili go o dwukrotne badanie alkomatem. Kod genetyczny znajdujący się w ślinie mężczyzny dał wynik jednoznaczny, wskazując go jako sprawcę mordu na 13-letniej Yarze Gambirasio. Następnego dnia Bossetti został aresztowany na placu budowy, na której pracował, a opinia publiczna dowiedziała się o tym fakcie dzięki dziesiątkom kamer telewizyjnych obecnym podczas zatrzymania. Zwycięstwo sprawiedliwości zostało „uczczone” wpisem na Twitterze włoskiego ministra spraw wewnętrznych.

Mimo upływu aż czterech lat od śmierci Yary, sprawa wciąż budziła ogromne emocje, a media o każdym wydarzeniu związanym ze sprawą informowały na bieżąco, nierzadko łamiąc wszelkie reguły dobrego smaku, wchodząc z butami w prywatne życie bohaterów tego spektaklu. Gianni Bossetti – mężczyzna który przez całe życie myślał, że Massimo to jego syn, stał się najsłynniejszym rogaczem w kraju i w konsekwencji trafił do szpitala. Ester Arzuffi padła ofiarą ostracyzmu i potępienia ze strony konserwatywnej społeczności, a jej zapewnienia, że nigdy nie miała romansu z innym mężczyzną runęły w gruzach, gdy media dotarły do informacji, że ojcem jej trzeciego dziecka także nie jest jej mąż. Letizia Bossetti, siostra bliźniaczka znienawidzonego przez całą Italię Massimo, przynajmniej dwukrotnie została pobita przez nieznanych sprawców. Antonello Soro – włoski Inspektor Ochrony Danych Osobowych bezskutecznie nawoływał media do zaprzestania haniebnego postępowania i wzywał do zachowania szacunku w stosunku do rodziny podejrzanego.

Aresztowanie Massimo Bossettiego. Źródło: link

Massiomo Bossetti był żonaty i miał trójkę dzieci, z których najstarsze miało 13 lat. Wśród sąsiadów cieszył się opinią rodzinnego człowieka, osoby mocno wierzącej i zaangażowanej w życie kościoła, w którym spotykano go w każdą niedzielę. Podobne świadectwo wystawili jego koledzy z pracy, choć według ich opisu, na postaci Bassettiego pojawiło się kilka rys. Często przyłapywali Massimo na drobnych kłamstwach i konfabulacjach, czego przykładem jest historia, że jego żona dwukrotnie przeszła operację guza mózgu. Ewidentnie lubił zwracać na siebie uwagę, był zafiksowany na punkcie swojego wyglądu oraz uzależniony od wizyt w solarium, które zresztą znajdowało się przy centrum sportowym w Brembate di Sopra.

DOWODY

Prokurator Letizia Ruggeri miała w ręce silny dowód w postaci śladów DNA na miejscu zbrodni, ale doskonale wiedziała, że to nie wystarczy aby skazać mężczyznę. Potrzebne były inne dowody, wyjaśniające w jaki sposób DNA Massimo dostało się na bieliznę Yary i że to właśnie on jest mordercą nastolatki. Sam Bossetti od momentu zatrzymania twierdził, że jest niewinny i nie wie w jaki sposób jego DNA znalazło się na ciele ofiary.

Śledczy zaczęli od identyfikacji samochodu Massimo – białego Iveco Daily łudząco podobnego do tego, jaki kilkukrotnie zarejestrowały w dniu 26 listopada 2010 r. kamery przemysłowe zainstalowane niedaleko centrum sportowego, do którego uczęszczała Yara. Przede wszystkim nie mogli pozwolić sobie na popełnienie błędu sprzed czterech lat, gdy na podstawie niepotwierdzonych wniosków niesłusznie aresztowano Muhameda Fikriego, co śledczym odbijało się czkawką przez kolejne lata.

Samochód należący do Massimo Bossettiego. Źródło: link

Analitycy dysponowali ośmioma nagraniami zarejestrowanymi feralnego dnia w pomiędzy godziną 17:57 a 19:40, niestety na żadnym z nich nie była widoczna tablica rejestracyjna pojazdu. Wezwany do pomocy ekspert firmy Iveco wykonał rekonstrukcję 3D samochodu, a następnie, na podstawie ogólnego kształtu, rozstawienia świateł oraz szerokości osi pojazdu stwierdził, że jest to model 3450. Dokładnie taki sam należał do Bossettiego, ale w świetle potencjalnych dowodów – to wciąż było zbyt mało. Śledczy we współpracy z firmą Iveco ustalili, że taśmę produkcyjną fabryki opuściło ponad 14 tysięcy pojazdów tego typu, z czego ponad 4300 trafiło na rynek włoski, jednak tylko pięć z nich było zarejestrowanych w prowincji Bergamo, w tym jeden należący do Massimo Bossettiego. Właściciele tych pięciu aut zostali sprawdzeni przez śledczych i udowodnili swoje alibi. Wszyscy – z wyjątkiem głównego podejrzanego.

Mikroślady, w postaci drobnych włókien znalezionych na ciele Yary pasowały do tapicerki samochodu Massimo Bossettiego, co było kolejną poszlaką w procesie przeciwko mężczyźnie. Ślady nie prowadziły do identyfikacji indywidualnej (materiały z danej partii włókien były użyte w produkcji wielu pojazdów), ale też żadne z innych aut nie łączyło się ze sprawą Yary za pomocą DNA jego właściciela.

Telefon komórkowy Massimo – o numerze (338) 3389462 – w dniu zaginięcia Yary ostatnie logowanie wykonał o godzinie 17:45 i skojarzony został ze stacją Mapello – czyli tą samą co komórka dziewczyny. Przy czym trzeba nadmienić, że nie jest wiadome czy telefon Bossettiego także został po tej godzinie wyłączony. Stwierdzono jedynie fakt, że po godzinie 17:45 nie prowadził żadnych rozmów, nie wysyłał oraz nie odbierał żadnych sms-ów.

Kolejnym zagadnieniem, którym zajęli się śledczy były ślady odnalezione na skórze, butach i ubraniach ofiary: pył wapienny oraz drobinki metalu. Najbardziej zainteresowała biegłych druga kwestia, z uwagi na charakterystyczny, wręcz idealnie kulisty kształt mikrośladów. W pierwszej kolejności wykluczono możliwość przypadkowego dostania się drobinek na ciało Yary. W tym celu zbadano nawet zwłoki należące do osób zmarłych w innych okolicznościach, które znajdowano na ulicy, lecz żadne z nich nie posiadało podobnych drobinek. Nie znaleziono ich także w domu dziewczyny ani w centrum sportowym z którego zniknęła.

Odkryto je natomiast w dużych ilościach w samochodzie należącym do Massimo Bossettiego. Skład oraz kształt drobinek pozwolił ze stuprocentową dokładnością stwierdzić, że obie próbki są identyczne. Niemniej jednak, tak jak w przypadku analizy odnalezionych włókien była to tylko kolejna poszlaka, która nie pozwalała na potwierdzenie identyfikacji indywidualnej – była to jedynie sugestia, że sprawca morderstwa mógł zajmować się pracami budowlanymi – tak jak Massimo Bossetti.

Celem analizy zbadano dwa komputery należące do Bossettiego, na których znaleziono pozostałości po wyszukiwaniach treści pedofilskich ukierunkowanych na młode nastolatki. Podejrzany utrzymywał, że nie korzysta z komputerów, nie zna się na technologii, nie potrafi obsłużyć maila, a wszystkie prace na komputerze wykonują za niego żona i najstarszy syn. Jednak w odpowiedzi na to śledczy dotarli do podobnych wyszukiwań zarejestrowanych rankiem 29 maja 2014 r. i udowodnili, że w tym czasie jedyną osobą, która mogła korzystać w domu z komputera był Massimo Bossetti, gdyż jego dzieci były w tym czasie w szkole, a żona w pracy, co potwierdziły nie tylko dzienniki szkolne, ale i logowania z ich telefonów komórkowych oddalonych od miejsca zamieszkania.

Kolejnych poszlak dostarczyło przechwycenie przez śledczych rozmów żony podejrzanego – Marity Comi – z Massimo Bossettim. Kobieta podczas pierwszego przesłuchania, które odbyło się dziesięć dni po aresztowaniu Massimo, stwierdziła, że nie pamięta dokładnej godziny powrotu męża z pracy, ale jest pewna, że tak samo jak każdego innego dnia, zjedli razem kolację około godziny 19:30 – dając mu tym samym niepodważalne alibi. Niemniej, nieświadoma założonego podsłuchu, w dniu 20 listopada 2014 r., podczas widzenia z Massimo, zapytała go co się wydarzyło feralnego dnia – doskonale pamiętając, że w tym dniu Bossetti wrócił zdecydowanie później niż zwykle. W listopadzie 2010 r. para przeżywała małżeński kryzys (co pokazuje brak połączeń telefonicznych pomiędzy nimi) i początkowo Marita nie zwróciła uwagi na nieobecność męża w domu. Sytuacja zmieniła się, gdy sprawa zaginięcia Yary zyskała rozgłos, a mąż mimo jej usilnych próśb unikał odpowiedzi na wszelkie pytania związane z tym dniem. Mimo wszystko należy wspomnieć, że Marita Comi nigdy nie odwróciła się od swojego męża i nieustannie wierzy w jego niewinność.

Marita Comi – żona Massimo. Źródło: link

Ważnym elementem w dłoni prokuratora były zeznania Almy Azzolin – świadka, który we wrześniu 2010 r. widział Massimo i Yarę, podczas ich wspólnego spotkania, co dowodziło tezy, że sprawca i ofiara znali się wcześniej. W swoich zeznaniach Alma wspomniała dzień, gdy zaparkowała swój samochód w pobliżu centrum sportowego w Brembate di Sopra i czekając w środku obserwowała otoczenie. Wówczas zauważyła mężczyznę czekającego na dziewczynę, która właśnie wychodziła z kompleksu sportowego. W pierwszej chwili przypuszczała, że to ojciec czeka na córkę, która skończy zajęcia taneczne. Zapamiętała, że Massimo poruszał się białym pickupem. Kilka dni później ponownie zauważyła mężczyznę w jednym ze sklepów w Brembate di Sopra, dzięki czemu utrwaliła w pamięci jego twarz. Gdy trzy miesiące później w medialnym szale wynikającym z zaginięcia Yary, zobaczyła zdjęcie nastolatki, wiedziała, że gdzieś już ją wcześniej widziała, jednakże nie była w stanie przypomnieć sobie okoliczności spotkania. Jej wspomnienia ożywiły się na nowo, gdy cztery lata później ujrzała w telewizji materiał z aresztowania Massimo Bossettiego. Następnie za namową przyjaciela zgłosiła się na policję, gdzie zidentyfikowała zarówno jego, jak i Yarę. Parę miesięcy później Alma Azzolin potwierdziła swoje zeznania przed sądem.

Brat oraz matka Massimo skorzystali z prawa odmowy składania zeznań. Bossetti nigdy nie zaprzeczył faktowi, że 26 listopada 2010 r. przebywał w Brembate di Sopra, twierdził, że tego dnia mógł odwiedzić swojego księgowego. Hipoteza ta nie znalazła potwierdzenia w zeznaniach świadków, brakowało ponadto jakichkolwiek analiz połączeń komórkowych czy innych zapisów uprawdopodobniających to zeznanie. Upadła też teoria, że feralnego dnia był w pracy, gdyż jak ustalili śledczy – jedna z budów, na której aktualnie był zatrudniony była zamknięta, a w drugiej miał dzień wolny.

Proces Massimo Bossettiego rozpoczął się 3 lipca 2015 r., a zakończył rok później – 1 lipca 2016 r., wyrokiem skazującym na karę dożywotniego pozbawienia wolności dla Massimo Bossettiego. Wniesiona przez obronę apelacja została odrzucona 17 lipca 2017 r., a 18 października 2018 r. Sąd Kasacyjny utrzymał wcześniejszy werdykt wobec oskarżonego.

WĄTPLIWOŚCI

Czy Massimo Bossetti jest okrutnym mordercą, czy może ofiarą – systemu, który skazał niewinnego człowieka w imię ośmiu milionów Euro, jakie wydało państwo, w trakcie gigantycznego śledztwa? Zdania na ten temat są podzielone, o czym świadczą nie tylko opinie ekspertów, ale także zdania zwykłych mieszkańców Włoch.

Nie ulega wątpliwości fakt, że wyrok na Bossettiego media wydały już w 2014 r., a widowiskowe aresztowanie Massimo odbyło się z użyciem kamer i było tematem numer jeden we wszystkich możliwych gazetach, telewizjach i portalach internetowych. Mieszkańcy Italii przez wiele lat byli bombardowani informacjami o postępie śledztwa, licznymi hipotezami, a nawet informacjami na temat życia seksualnego Ester Aztuffi – matki Massimo. Szumne wypowiedzi prokuratora i ministra sprawiedliwości o zatrzymaniu mordercy tylko podsycały nienawiść Włochów w stosunku do oskarżonego – jeszcze na długo przed rozpoczęciem procesu.

Pojawiły się głosy sprzeciwu, mniej lub bardziej abstrakcyjne, które nadały nowe brzmienie całej sprawie. Warto zatem oddać głos tym, którzy wierzą w niewinność Massimo Bossettiego.

Najważniejszym dowodem w sprawie były ślady DNA znalezione na ciele Yary, roboczo oznaczone przez śledczych jako próbki o numerze 31-G (znalezione na majtkach ofiary) oraz 32-G (odkryte na legginsach dziewczyny). Materiał genetyczny zawsze składa się z DNA jądrowego i DNA mitochondrialnego. To pierwsze jest zdecydowanie dokładniejsze, dostarcza o wiele więcej informacji i jest powszechnie używane we wszelakich testach identyfikacyjnych z wykorzystaniem DNA. Jego wadą natomiast jest słaba odporność na warunki zewnętrzne i szybka degradacja. Z kolei DNA mitochondrialne jest o wiele trwalsze, lecz zawiera w sobie mniej danych. Zdaniem specjalistów badanie DNA mitochondrialnego jest metodą przestarzałą stosowaną jedynie w skrajnych przypadkach, gdy brakuje innych możliwości, np. w sytuacji gdy dysponuje się jedynie szkieletem osoby badanej.

DNA, które śledczy znaleźli na ciele Yary zostało początkowo określone jako materiał doskonałej jakości. Jednak przeczy temu raport głównego genetyka, który zajmował się sprawą – profesora Carlo Previdere, twierdzącego, że z powodu degradacji materiału nie jest możliwe ustalenie jego pochodzenia – wobec czego brakowało informacji, czy ślad pochodzi od krwi, moczu czy nasienia podejrzanego. Przywoływano także zdania ekspertów, którzy twierdzili, że DNA jądrowe na otwartej przestrzeni degraduje się w ciągu 14 dni, podczas gdy ciało Yary spoczywało na polu Chignolo d`Isola przez 90 dni! Co więcej, znalezione ślady były mieszaniną DNA Yary i podejrzanego, co z kolei oznaczało, że badacze pracowali próbkami obarczonymi dużym ryzykiem błędu. Wiarygodności działaniom śledczych nie dodawały ponadto poprzednie ich działania, podczas badania kodu genetycznego potencjalnych kochanek Giuseppe Guoroninego, w wyniku błędu porównywano je z DNA Yary, zamiast Massimo.

Jednakże prawdziwym orężem, którym dysponowali obrońcy Bossetiego jest inny fragment wyżej wspomnianego raportu stwierdzający, że DNA mitochondrialne znalezione w śladach 31-G oraz 32-G różni się od DNA oskarżonego. Informacja ta, często podnoszona przez prawników Massimo została odrzucona przez sąd, a przyjęta została argumentacja, że badanie DNA jądrowego jest w pełni wystarczające, co zresztą przyjęło pozytywnie wielu ekspertów na całym świecie. Profesor Previdere podczas rozprawy podnosił, że niezgodności w badaniu DNA zdarzają się często i mogą wynikać choćby z heteroplazmii mitochondrialnej (obecność więcej niż jednego rodzaju DNA pozajądrowego w danej komórce), w związku z czym we wszelkich badaniach stosuje się jedynie analizę DNA jądrowego, a ta jednoznacznie wskazuje na winę Bossettiego. Jak stwierdził przed sądem: „Gdyby było 7 miliardów planet, a każda zaludniona przez 7 miliardów mieszkańców, tak jak Ziemia, to wówczas moglibyśmy znaleźć osobę o tym samym DNA. To praktycznie więcej niż niemożliwe”. Wniosek obrony o powtórne wykonanie testów DNA został odrzucony przez sąd, co uargumentowano brakiem dostatecznej ilości próbek materiału genetycznego, odpowiedniego do jakichkolwiek analiz.

Obrońcy Massimo zrzucają także cień podejrzeń na trenerkę gimnastyki Yary – Silvę Brene. Przypominają, że na rękawie kurtki nastolatki znaleziono ślad DNA kobiety, co śledczy szybko wyjaśnili jako „nic nadzwyczajnego” – biorąc pod uwagę bliską zażyłość pomiędzy Silvią a ofiarą. Niemniej adwokaci Massimo dotarli do zeznań ojca Silvii, który twierdził, że w noc zaginięcia Yary kobieta była roztrzęsiona i wymieniała wiadomości tekstowe na Facebooku ze swoim bratem, które niedługo później skasowała. Podczas rozprawy sądowej odnotowano, że zasłaniała się niepamięcią dotyczącą wydarzeń z feralnego wieczora.

Silvia Brena (z prawej). Źródło: link

DNA Massimo oraz Silvi Breny znalezione na rękawie kurtki nie było jedynymi śladami DNA znalezionymi w pobliżu oraz na miejscu zbrodni. Fragment ludzkiego kodu genetycznego znaleziono na ręczniku, który leżał sto metrów od ciała, a kolejne dwa odkryto na rękawiczkach znajdujących się w kurtce Yary. Zwłaszcza dwa ostatnie należące do niezidentyfikowanej kobiety i mężczyzny budzą skrajne wątpliwości. Śledczy porównali je z bazą danych DNA, jednakże ustalenie ich posiadaczy zakończyło się fiaskiem. Jak stwierdził w zeznaniach Fabrizio Francese (ojciec jednej z gimnastyczek, który jako ostatni widział Yarę żywą – przyp. aut.) ofiara nie miała założonych rękawiczek. Cztery minuty później pisała swojego ostatniego smsa i jak założyli śledczy nie mogła tego zrobić mając rękawiczki na sobie. Zaraz potem (wciąż trzymając rękawiczki schowane w kurtce) musiała spotkać swojego oprawcę, w związku z czym znalezione ślady uznane zostały za nieistotne w śledztwie.

Na ciele ofiary znaleziono 202 fragmenty włosów, z czego 94 z nich pochodziło od Yary, 101 nie nadawało się do jakiejkolwiek analizy, a pozostałe siedem zawierało w sobie DNA nieznanych osób. I właśnie te siedem osób obrońcy Massimo Bossettiego, wskazują jako możliwych sprawców zabójstwa. Akta sądowe – mimo iż liczą sobie blisko 60 tysięcy stron, temu zagadnieniu poświęcają zaledwie kilka linijek informując, że śledczy ograniczyli się do przeczesania baz danych DNA, a żaden z odnalezionych włosów nie należy do Massimo. Śledczym udało zidentyfikować się tylko jedną z tych osób, o znajomym nazwisku – Rositę Brena… Okazało się, że zbieżność nazwisk w tym przypadku jest przypadkowa, a Rosita nigdy nie miała nic wspólnego z trenerką Yary – Silvą Brena. Fakt, że na zwłokach nastolatki znaleziono jej włos został szybko wyjaśniony i uargumentowany. Córka Rosity chodziła do jednej klasy z Yarą Gambirasio i najpewniej jej włos dostał się na nią poprzez bliski kontakt dziewcząt, przytulających się na powitanie.

Niemniej, jak podkreślają obrońcy Massimo, tajemnicą nadal pozostaje dziewięć innych profili DNA, których nigdy nie udało się ustalić. Sześć włosów, dwa ślady na rękawiczce i jeden na ręczniku znalezionym sto metrów od zwłok Yary Gambirasio.

Kwestionowane były ponadto zapisy monitoringu ukazujące samochód Massimo w okolicy centrum sportowego – głównie z uwagi na rozbieżność czasu pomiędzy przemieszczaniem się białego pickupa a godziną zaginięcia Yary.

Co do włókien znalezionych na ciele ofiary, to owszem są one kompatybilne z włóknami pochodzącymi z auta Massimo. Jednakże jak przyznał producent – ta sama tapicerka mogła zostać użyta przy produkcji 150 000 siedzeń.

Kolejnym argumentem podnoszonym przez obrońców Massimo są wątpliwości dotyczące pyłu cementowego oraz drobinek metalu znalezionych na zwłokach dziewczyny. Jak potwierdza raport z sekcji zwłok (a wbrew dostępnym informacjom w mediach) wspomniane ślady nie zostały znalezione w płucach ofiary. To z kolei tworzy teorię, że feralnej nocy Yara nie znajdowała się w samochodzie Massimo, a wskazane ślady mogły osiąść na niej wraz z wiatrem, kiedy już martwa leżała w zaroślach Chignolo d`Isola.. Struktura oraz kształt analizowanych materiałów mogła temu sprzyjać, zwłaszcza w połączeniu z faktem, że w pobliżu miejsca odnalezienia zwłok nastolatki roiło się od placów budowy.

Odrzucane są także zeznania świadka – Almy Azzolin jako wręcz nieprawdopodobne i niemożliwe do zapamiętania. Tym samym neguje się fakt znajomości Massimo i Yary. Potwierdzają to zeznania brata nastolatki, który wspominał, że krótko przed śmiercią dziewczyna skarżyła mu się, że od pewnego czasu ma wrażenie, iż śledzi ją grubszy mężczyzna z bródką, podczas gdy Bossetti jest mężczyzną bardzo szczupłym. Ponadto raporty śledczych nie wskazują na jakiekolwiek połączenia telefoniczne pomiędzy Yarą a Massimo. Jednocześnie wg nich sprawą otwartą pozostaje motyw zbrodni.

Podkreślany jest także fakt, że brak aktywności telefonicznej Massimo wieczorem 26 listopada nie jest świadczy o wyłączeniu komórki, a jedynie o tym, że w tym czasie Bossetti nie wykonywał, ani nie odbierał połączeń telefonicznych. Fakt, że ostatnie logowanie jego telefonu miało miejsce w Mapello, nie jest niczym szczególnym – zważywszy na to, że tam mieszkał.

Ostatnią kwestią poruszaną przez obrońców Massimo jest miejsce odnalezienia zwłok Yary Gambirasio. Teren, gdzie odnaleziono zwłoki liczy 522 tysiące metrów kwadratowych, ale w praktyce to plac o wymiarach 500 na 1000 metrów, czyli jest to stosunkowo niewielki teren do przeszukania – tym bardziej, że kilkaset metrów dalej znajdowało się jedno z centrów koordynujących poszukiwania. Dodatkowo w styczniu 2011 r., zatem dwa miesiące przed odnalezieniem ciała Yary, w tym miejscu znalezione zostały inne zwłoki – należące do młodego mężczyzny mieszkającego w okolicy. Policja gruntownie przeczesała wówczas teren i nie znalazła zwłok nastolatki – leżących niecałe 300 metrów dalej. Tak samo jak nie zauważyło ich wielu klientów uczęszczających do położonej obok dyskoteki, spacerowicze, właściciele zwierząt, które wyprowadzane były na pole oraz okoliczni mieszkańcy. To wszystko tworzy hipotezę, że ciało Yary zostało tam przeniesione niedługo przed jego znalezieniem. I choć raport patologa mówi o zaciśniętych w dłoni ofiary roślinach pochodzących z pola Chignolo d`Isola, to obrońcy Bossettiego wskazują na brak dowodów zdjęciowych, które mogłyby poprzeć tę tezę.

W całej historii pojawiają się też inne teorie, bardziej absurdalne – sugerujące, że DNA Bossettiego mogło zostać przeniesione przez muchy, żerujące najpierw na narzędziach roboczych Massimo, a potem na zwłokach ofiary. Ester Astuffi do tej pory zaprzecza, jakoby kiedykolwiek miała romans z Giuseppe Gueroninim twierdząc, że mogła zajść z nim w ciążę podczas eksperymentalnej metody leczenia bezpłodności, która polegała na wstrzyknięciu przez lekarza nasienia innego mężczyzny…

Sprawa zabójstwa Yary Gambirasio wciąż oddziałuje na wyobraźnię społeczeństwa i ekspertów, a zdania na temat winy Bossettiego są podzielone. W obronie Massimo oprócz matki i żony stają niektórzy dziennikarze, publicyści i pisarze. Nie chodzi im o uniewinnienie Massimo, a o przeprowadzenie uczciwego procesu. Procesu, w którym wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane, a nie zamiecione pod dywan. Chcą procesu, w którym na pierwszym planie będzie człowiek, a nie wydanych osiem milionów euro.

EPILOG

17 maja 2017 r. sprawa zabójstwa Yary Gambirasio zdobyła nagrodę DNA Database Hit Of The Year Award przyznawaną corocznie przez kapitułę w Wiedniu, która ma na celu zwiększenie świadomości w zakresie wartości badań DNA podczas rozwiązywania spraw kryminalnych. „Nigdy nie widziałem przypadku, w którym tak wiele wysiłku włożono w znalezienie podejrzanego za pomocą DNA” – powiedział Rock Harmon, jeden z sędziów konkursu.


Źródła:

  1. Uzasadnienie wyroku Sądu w Bergamo, pod przewodnictwem Antonelli Bertoji, z dnia 1 lipca 2016 r.
  2. Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Brescii, pod przewodnictwem Enrico Fischettiego, z dnia 17 lipca 2017 r.
  3. https://www.theguardian.com/world/2015/jan/08/-sp-the-murder-that-has-obsessed-italy
  4. https://www.adnkronos.com/fatti/cronaca/2015/01/26/caso-yara-salta-prova-regina-per-consulente-della-procura-dna-mitocondriale-non-bossetti_gZJQLDWLI44pu544vcHtrN.html
  5. https://alchetron.com/Murder-of-Yara-Gambirasio
  6. https://bergamo.corriere.it/cronaca/cards/yara-scomparsa-processo/26-novembre-2010-yara-scompare_principale.shtml
  7. https://primabergamo.it/cronaca/storia-fikri-non-centrava-niente/
  8. https://bossettiade.wordpress.com/
  9. http://www.chilhavisto.rai.it/dl/clv/Misteri/ContentSet-fedb3613-a5a9-4571-8bfb-f2a18517a394.html
  10. https://www.ecodibergamo.it/stories/Cronaca/170515_yara_la_tredicenne_scomparsa_presa_contro_la_sua_volont/
  11. https://youmedia.fanpage.it/gallery/aa/5776377be4b093415979c777?photo=577637c9e4b09341597a24c5&noshow=true
  12. https://www.fanpage.it/attualita/yara-gambirasio-trovato-il-corpo-a-chignolo/
  13. https://www.focus.it/scienza/scienze/il-dna-e-le-analisi-forensiche
  14. https://www.ginnasticacasellina.it/2010/12/e-scomparsa-yara-gambirasio/
  15. https://www.ilfattoquotidiano.it/2016/07/01/yara-gambirasio-bossetti-prima-della-sentenza-sono-un-ignorante-ma-non-un-assassino-vi-prego-rifate-il-dna/2874664/
  16. https://www.ilfattoquotidiano.it/2014/09/23/yara-genetista-dna-e-certo-legali-di-bossetti-presenteranno-ricorso-al-riesame/1130785/
  17. https://www.ilmattino.it/primopiano/cronaca/trovato_cadavere_di_yara_gambirasio_300_metri_comando_centro_ricerche-181418.html
  18. https://www.lagazzettadelmezzogiorno.it/news/puglia/238798/l-estate-salentina-di-yara-la-13enne-scomparsa-a-bergamo.html
  19. https://www.linkiesta.it/2014/06/delitto-di-yara-chi-ha-incastrato-ignoto-1/
  20. https://www.prnewswire.com/news-releases/italian-murder-case-wins-the-2017-dna-database-hit-of-the-year-award-300459004.html
  21. https://www.nanopress.it/cronaca/2016/07/01/massimo-bossetti-la-sentenza-ergastolo-e-colpevole-dell-omicidio-di-yara-gambirasio/136069/
  22. https://www.newsweek.com/2014/11/14/murdery-mystery-solved-back-stamp-282052.html
  23. https://www.nouvelobs.com/rue89/rue89-oh-my-code/20150725.RUE1921/meurtre-de-yara-gambirasio-l-affaire-aux-18-000-tests-adn.html
  24. https://www.nytimes.com/2014/07/27/world/europe/in-search-for-killer-dna-sweep-exposes-intimate-family-secrets-in-italy.html?register=email&auth=register-email
  25. https://rcs.oggi.it/oggi/ricerca/cerca-sito.action?chiave=bossetti
  26. https://www.osservatoreitalia.eu/yara-gambirasio-bossetti-non-era-in-cantiere-il-26-novembre-2010/
  27. https://www.reddit.com/r/UnresolvedMysteries/comments/c6d9o3/the_most_controversial_case_in_italian_history/
  28. https://www.rp.pl/artykul/1130016-Zdrada-i-krew.html
  29. https://it.wikipedia.org/wiki/Omicidio_di_Yara_Gambirasio
  30. http://albatros-volandocontrovento.blogspot.com/

1 KOMENTARZ

  1. Niesamowita historia, bardzo ciekawy blog. Nie spodziewałabym się, że taka sprawa może trwać tyle lat i może być tak bardzo skomplikowana.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Ostatnie wpisy