Ofiary Teda Bundiego

Autor: Maciej Kopeć

Gdyby ktoś zapytał się Was o „największych” seryjnych morderców w historii ludzkości, z pewnością jedną z najczęściej pojawiających się osób byłby Theodore Robert Bundy. Przystojny, czarujący, często uwielbiany. Od wielu lat jestem świadkiem dyskusji na wszelakich forach internetowych poświęconych miłośnikom kryminologii i kryminalistyki. Oprócz tematów poważnych, pojawiają się tam też tematy luźniejsze: Najseksowniejszy zabójca? Najbardziej intrygujący morderca? Z którym z nich chciałbyś lub chciałabyś pójść na kolację, a kogo bliżej poznać lub przeprowadzić wywiad? W zdecydowanej większości rankingów wygrywa Ted Bundy.

Koszulki z nadrukowanym wizerunkiem Teda? Skarpetki, szaliki, czy kubki? Wszystko to cieszy się popularnością nie mniejszą niż biznes zbijany na wizerunku legendy rocka. Kilkanaście poświęconych mu książek, filmów i programów telewizyjnych. Nikt oczywiście nie ma wątpliwości, że był winnym swoich zbrodni i spotkała go za to najsurowsza z kar. Niemniej jednak jest druga strona medalu – wizerunek mordercy wykreowany przez media. Człowieka elokwentnego, inteligentnego, uśmiechniętego, tajemniczego i na swój sposób pasjonującego. W końcu stworzony został obraz pewnego siebie mężczyzny, który mógł osiągnąć wszystko, gdyby tylko podejmował inne wybory. Stał się człowiekiem, z którym wielu zaczęło się utożsamiać, a co gorsza zaczął wzbudzać w nich sympatię… Do tego stopnia, że Bundy zamiast mordercą – stał się naszym kumplem – Tedem.

Kto odpowiada za ów wizerunek? Nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Media potrzebowały Bundiego, a Bundy mediów. Niemniej jednak efekt finalny tego eksperymentu i sposób postrzegania mordercy poszedł w złą stronę.

Według mojej opinii Bundy był przede wszystkim tchórzem. Całe jego życie przepełniał strach, którego nie można mylić z nieśmiałością. Strach przed odrzuceniem, wyzwaniami, konfrontacją twarzą w twarz z problemami, a wreszcie strach przed śmiercią. Dlatego właśnie unikał, odpowiedzialności, nie radził sobie na uczelniach – mimo wielu prób. Także dlatego o swoich zbrodniach opowiadał w osobie trzeciej, a faktycznie przyznał się do nich dwukrotnie. Pierwszy raz w 1986 na kilka godzin przed pierwszą planowaną egzekucją, która została następnie przełożona. A także drugi raz – w 1989 – ponownie, już przed właściwą egzekucją. Za wszelką cenę dążył do ugody z prokuraturą, a w zamian za wyznanie próbował kupić kilka dodatkowych miesięcy życia.

Był manipulatorem, który potrafił owinąć sobie najbliższych wokół palca. Stworzył swój świat i sposób, w jaki chciał być postrzegany. I na ironię udało mu się to, choć nie przemawiały za tym żadne logiczne argumenty. Był raczej przeciętnym mężczyzną, miał 175 cm wzrostu, często się jąkał i notorycznie obgryzał paznokcie. Czy był inteligentny? Był. Ale brakowało mu pokory, aby inteligencja szła w parze z sukcesem w życiu. Był naiwny, przepełniony pewnością siebie, świadomością że wszystko mu się uda i wszystko należy do niego. Podczas jednego z aresztowań Bundy został zatrzymany za posiadanie narzędzi służących do włamań. Chodziło o kajdanki i maskę, która trzymał w bagażniku. Nie doszłoby do tego, gdyby nie zgodził się na przeszukanie auta.

A gdyby ktoś Was zapytał o ofiary? O ich ilość czy nazwiska? Niestety tylko nieliczni udzielą odpowiedzi. Jak w większości tego typu znanych spraw, ofiary najczęściej są anonimowe, a pamięć o nich przemija, skracając ich życie do roli statystyki.

Bundy był okrutnym człowiekiem. Atakował kobiety – jednostki słabsze od siebie. Stosował podstępy aby uśpić ich czujność i wykorzystywał ich dobroć, w momencie gdy się tego nie spodziewały. Z reguły łomem lub kluczem do zmiany opon. Udając kalekę wykorzystywał ich ufność i chęć pomocy, a elokwencją i obyciem zdobywał ich zaufanie. W razie potrzeby zastraszał je bronią, stosował metody, które pozwoliły mu zdobyć przewagę – pozbawiał przytomności lub zastraszał. Następnie znęcał się nad nimi i gwałcił w brutalny sposób używając do tego szpikulca do lodu, butelek po dezodorancie, gałęzi znalezionych w lesie i wszystkiego innego co znalazło się w zasięgu jego ręki.

Mówi się, że Bundy atakował pewien typ kobiet, który odpowiadał wizerunkowi jego byłej miłości. Według mnie gdyby tak było nie zaatakowałby dziewcząt w wieku 12-15 lat, a i takie osoby miał na swoim koncie morderca. Świadkowie często wspominali, że w miejscu ataku widzieli Bundiego, zaczepiającego niemal wszystkie napotkane kobiety. Udało mu się jednak zaatakować tylko te, których ufność wzbudził, te dobre, pomocne, miłe. Wygląd nie miał dla niego z grubsza żadnego znaczenia.

Theodor Bundy skazany został na potrójną karę śmierci, za trzy udowodnione morderstwa. Ostatnie zresztą w jego karierze, na Florydzie. Za resztę morderstw nikt nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Dwa dni przed planowanym wyrokiem przyznał się do 30 zabójstw w sześciu stanach USA. Dziesięć ofiar nigdy nie udało się zidentyfikować. Do liczby dwudziestu ofiar musimy doliczyć 5 kobiet, które przeżyły spotkanie z Tedem Bundym. Czy należy wierzyć Bundiemu w tym wyznaniu? Z pewnością nie leżało w jego interesie przyznanie się do zabójstw dzieci, a także osób starszych – zwłaszcza przed wykonaniem wyroku, kary śmierci. A jak wiadomo łączony jest z podobnymi zabójstwami na terenie USA.

Czas na opowiedzenie ich historii. 25 kobiet, których historia nigdy nie powinna zostać zapomniana.

Karen Sparks Epley (18 l)
Seattle w stanie Waszyngton
4 stycznia 1974 roku

Bundy włamał się do pokoju śpiącej dziewczyny i za pomocą metalowej części ramy łóżka rozbił jej głowę, a następnie brutalnie zgwałcił. Zanim została odkryta przez współlokatorkę, przez 18 godzin leżała w łóżku w kałuży krwi, a przez kolejne 10 dni była w śpiączce. Atak spowodował u Karen utratę pamięci oraz 50% słuchu i 40% wzroku. Przez długi czas po napaści ofiara zmagała się z atakami epilepsji.

Lynda Ann Healey (21l.)
Seattle w stanie Waszyngton
1 lutego 1974 roku

Studentka psychologii na Uniwersytecie w Waszyngtonie, instruktorka narciarstwa oraz prezenterka pogody w lokalnym radio. Miała 170 cm wzrostu, ważyła 52 kilogramy. Była ekstrawertyczką, która marzyła o pracy jako nauczycielka. Mieszkała zaledwie kilka przecznic dalej od zaatakowanej wcześniej Karen Sparks. Do zniknięcia Lyndy doszło 1 lutego 1974, kiedy wróciła do domu ze wspólnej kolacji z rodzicami. Współlokatorki dziewczyny, które także wróciły w nocy do domu, odkryły jej zniknięcie dopiero następnego poranka, kiedy zadzwonił zaniepokojony pracodawca Lyndy. Wezwana na miejsce policja pod narzutą łóżka znalazła lekko zakrwawione prześcieradło oraz koszulę nocną Lyndy. Łóżko było poprawione, co sugerowało, że Lynda samodzielnie je pościeliła i wyszła z domu. Ciało dziewczyny odnaleziono rok później – 3 marca 1975 roku. Sferą domysłów pozostaje fakt, czy Budy znał Lyndę wcześniej. Mieszkali niedaleko siebie, oboje studiowali psychologię na Uniwersytecie, a jedna z kuzynek mordercy – wcześniej mieszkała ze współlokatorkami Lyndy. Niemniej brak jest potwierdzonych informacji, iż sprawca i ofiara spotkali się kiedykolwiek wcześniej.

Donna Gail Manson (19l.)
Olympia, w stanie Waszyngton
12 marca 1974 roku

Mieszkała w odległości 100 kilometrów od miejsca zamieszkania poprzedniej ofiary. Była miłośniczką poezji, muzyki oraz świetną flecistką. Miała też drugą naturę. Równocześnie spotykała się z czterema mężczyznami, była zafascynowana tematami śmierci i magii. Była zupełnym przeciwieństwem zaginionej wcześniej Lyndy Healey. Zarówno pod względem fizycznym (150 cm/50 kg), ale także stylem życia. Donna była introwertyczką, nadużywała marihuany i często znikała bez śladu, by następnie opowiadać znajomym o swoich podróżach autostopem. Dlatego też zniknięcie zgłoszone zostało dopiero tydzień po jej zaginięciu. Bundy uprowadził ją, gdy wybierała się na koncert muzyki jazzowej w uniwersyteckim kampusie. Później przyznał, że czaszkę ofiary spalił w kominku należącym do jego dziewczyny – Liz Kloepfer. Była to pierwsza ofiara mordercy, którą uprowadził na otwartym terenie.

Susan Elaine Rancourt (18l.)
Ellensburg, w stanie Waszyngton
17 kwietnia 1974 roku

Niebieskooka studentka biologii, która marzyła o pracy w sektorze medycznym. Aby zarobić na studia – podczas poprzednich wakacji pracowała w dwóch miejscach przez 7 dni w tygodniu. Była niezwykle ostrożną osobą i jednocześnie nieśmiałą dziewczyną. Codziennie rano uprawiała jogging, chodziła na lekcje karate oraz pomagała w domu opieki. Była osobą niezwykle ostrożną i praktycznie nigdy nie wychodziła sama z domu po zmroku. Ponadto miała poważną wadę wzroku. 17 kwietnia 1974 roku postanowiła samotnie udać się na spotkanie doradców zawodowych w kampusie, w którym studiowała. Po spotkaniu, około godziny 22.00 odwiedziła akademicką pralnię, by następnie udać się na spotkanie z przyjacielem, z którym umówiona była na wspólne oglądanie filmu. Nigdy jednak do niego nie dotarła, a następnego dnia wszczęto poszukiwania dziewczyny, która z pewnością mimo nieśmiałości nie poddała się bez walki. Inne dziewczyny obecne w kampusie zaczęły przypominać sobie mężczyznę z ręką na temblaku, który ewidentnie nie radził sobie z zapakowaniem książek do swojego samochodu – Volkswagena garbusa. Jedna z dziewcząt była nawet blisko pomocy mu, ale zrezygnowała z tego pomysłu, ponieważ zauważyła, że wspomniane auto nie ma fotela pasażera, co mocno ją zaniepokoiło. Z kolei inna studentka opowiadała jak ten sam mężczyzna, przedstawiający się jako Ted, poprosił ją o pomoc w uruchomieniu swojego samochodu. Prosił aby weszła do środka, uruchomiła zapłon, podczas gdy on zajrzy w tym czasie pod maskę. Na szczęście dla siebie – odmówiła mu.

Roberta Kathleen Parks (20l.)
Corvallis, w stanie Oregon
6 maja 1974 roku

Studentka religioznawstwa na Uniwersytecie Stanowym w Oregonie – 420 kilometrów od Seattle, gdzie zdarzyły się wcześniejsze zaginięcia. Dzień w którym zniknęła Roberta poprzedziły dramatyczne wydarzenia w jej życiu. Nie układała się jej relacja z chłopakiem, przez co w ostatnim czasie nadużywała alkoholu oraz miała zaległości w nauce. Dodatkowo 4 maja podczas rozmowy telefonicznej pokłóciła się ze swoim ojcem. Dwa dni później siostra Roberty poinformowała ją, że ojciec doznał rozległego zawału serca. Stan jej ojca się poprawiał, mimo to dziewczyna obwiniała się o tę sytuację. Chcąc odreagować stres i spędzić czas z przyjaciółmi w kawiarni, a swojej współlokatorce obiecała, że wróci za godzinę. Na umówione spotkanie nigdy nie dotarła. W ostatnich dniach przeżywała kryzys i zmienne nastroje. Dlatego też jej zniknięcie łączone było z możliwym samobójstwem.

Brenda Carol Ball (22l.)
Burien w stanie Waszyngton
1 czerwca 1974 roku

Ostatni wieczór z 31 maja na 1 czerwca spędziła w towarzystwie przyjaciół w swoim ulubionym barze „Flame” w miejscowości Burien. Przebywała tam do godziny 2:00 w nocy, a następnie miała stamtąd wyruszyć autostopem w stronę pola kempingowego Sun Lake, gdzie chciała spotkać znajomych. Początkowo o transport poprosiła jednego z muzyków, który grał w pubie, lecz ten jej odmówił. Następnie widziano ją na parkingu w towarzystwie nieznajomego mężczyzny z ręką na temblaku. Znajomi opisywali Brendę jako osobę pełną życia i szukającą przygód. Dlatego też zaginięcie kobiety zgłoszono 19 dni później – gdy sprawdzono jej konto bankowe, które okazało się nietknięte. Była pierwszą ofiarą Bundiego, której szczątki odnaleziono na wzgórzach Góry Taylor – w marcu 1975 roku. Jej czaszka była pęknięta, a w ciągu trzech kolejnych dni odnaleziono tam szczątki poprzednio zaginionych dziewcząt.

Georgeann Hawkins (18l.)
Seattle w stanie Waszyngton
11 czerwca 1974 roku

18-letnia studentka Uniwersytetu w Waszyngtonie i członkini bractwa studenckiego Kappa Alpha Theta. W liceum wygrywała konkursy piękności, podobnie jak Susan Rancourt miała wadę wzroku. 10 czerwca 1974 roku wraz z siostrą udała się na imprezę. Wracając z niej postanowiła odwiedzić jeszcze swojego chłopaka, by życzyć mu dobrej nocy. Ostatni raz widziana była gdy około godziny 1 w nocy z 10 na 11 czerwca opuszczała jego dom i wracała do swojego akademika, który znajdował się tylko 100 metrów dalej. Współlokatorka zaniepokojona tym, że nie wróciła do domu już około godziny 3 w nocy zaczęła jej szukać, a rano zawiadomiła policję. Bundy przyznając się do tego zabójstwa wspominał ufność kobiety i że zaatakował ją, gdy ta pomagała mu zapakować stos książek do jego auta. Georgeann została uderzona łomem i straciła przytomność, następnie sprawca wrzucił ją do samochodu. Jakiś czas później dziewczyna oprzytomniała i po raz drugi Bundy za pomocą łomu pozbawił ją przytomności. W końcu morderca udusił swoją ofiarę, by potem odciąć jej głowę za pomocą piły do metalu. Jakiś czas po zniknięciu kobiety, świadkowie przypominali sobie o obecności na terenie kampusu mężczyzny z gipsem na nodze i poruszającym się o kulach.

Janice Ott (23l.)
Issaquah w stanie Waszyngton
14 lipca 1974 roku

Porwana przez Bundyego 14 lipca 1974 roku. W tym dniu Bundy porwał w biały dzień dwie kobiety, które zauważył w Parku Stanowym przy jeziorze Sammamish niedaleko Seattle. Tego słonecznego, niedzielnego dnia nad wodą wypoczywało blisko 40 tys. osób. Janice była z wykształcenia psychologiem, niezwykle ufną kobietą, znaną z częstego udzielania pomocy innym ludziom. Do Seattle przyjechała za pracą z Waszyngtonu, co zmusiło ją do przymusowej rozłąki z mężem. Tego dnia wybrała się z domu do parku na rowerze, informując współlokatorkę, że wróci do godziny 16:00. Około godziny 12.30 Bundy zaczepił ją, gdy ta czytała książkę leżąc na plaży nad jeziorem. W trakcie 10-minutowej rozmowy poprosił ją o pomoc w montażu żaglówki. Świadkowie będący wówczas obok tak wspominali rozmowę mordercy z ofiarą.

– Przepraszam. Czy mogłabyś mi pomóc zamontować żaglówkę do mojego samochodu? Mam złamaną rękę i nie dam rady zrobić tego sam. Moja łódź jest w domu moich rodziców w Issaquah
– Och, naprawdę? Tam też mieszkam – odpowiedziała Janice
– Możesz pójść ze mną i pomóc mi? – zapytał Ted
– Żaglowanie musi naprawdę fajne. Nigdy nie umiałam żaglować
– To łatwe, nauczę Cię – odpowiedział.

Wcześniej Bundy próbował porwać inną kobietę. Ją poprosił o pomoc w zwodowaniu żaglówki, a gdy doszli razem do jego samochodu poinformował dziewczynę, że żaglówka jest u niego w domu, chwilę drogi od parku. Na szczęście kobieta odmówiła wspólnej podróży, a kilka minut później widziała Bundiego w towarzystwie Janice.

Denise Naslund (18l.)
Issaquah w stanie Waszyngton
14 lipca 1974 roku

Drugą dziewczyną uprowadzoną z parku była 18-letnia Denise Naslund, uczennica szkoły wieczorowej oraz sekretarka biurowa. Marzyła o zdobyciu zawodu programisty komputerowego. Feralnego dnia udała się do parku wraz ze swoim chłopakiem i dwójką innych znajomych. Denise miała także słabość do lekkich narkotyków oraz leków uspokajających. W drodze na piknik połknęła 5 tabletek Valium. Około godziny 16.30 gdy resta grupy ucięła sobie krótką drzemkę – Denise udała się do toalety. Wychodząc spotkała Bundiego, a ten zadziałał wg swoich utartych schematów. Kiedy długo nie wracała – jej znajomi zaczęli poszukiwania. Ubranie i kluczyki do auta kobiety wciąż leżały na kocu. W pierwszej chwili myśleli, że Denise poszła na spacer z psem, lecz gdy znaleźli go samego – zorientowali się, że musiało stać się coś złego. O godzinie 20.30 zgłosili zaginięcie dziewczyny strażnikowi parku. Jednakże było zbyt późno, aby przeprowadzić akcję poszukiwawczą na jeziorze oraz dokładnie przeczesać park. Poszukiwania na szeroką skalę rozpoczęto następnego dnia. Szukano zarówno Denise jak i Jannice. Znalazł się świadek – kobieta, która widziała Denise w towarzystwie mężczyzny z ręką na temblaku. Ten sam mężczyzna wcześniej próbował ją namówić do pomocy w zwodowaniu swojej łódki, ale mu odmówiła. Ciało Denise odnalezione zostało tego samego dnia co zwłoki Jannice oraz Georgeann Hawkins – 6 września 1974 roku, na wzgórzach Issaquah.

Nancy Wilcox (16l.)
Holladay w stanie Utah
2 października 1974 roku

16-letnia uczennica liceum, pierwsza ofiara Bundiego w stanie Utah. Była studentką Olympus High School oraz cheerleaderką. Angażowała się w lokalną działalność kościoła mormońskiego. Zaginęła 2 października 1974 roku, kiedy wyszła z domu do sklepu kupić gumy do żucia. Na pierwszym etapie śledztwa brano pod uwagę ucieczkę z domu, gdyż niedługo przed wyjściem pokłóciła się z rodzicami. Świadkowie twierdzili później, że była widziana w samochodzie marki Volkswagen, takim jakim poruszał się Ted Bundy.

Melissa Smith (17l.)
Midvale w stanie Utah
18 października 1974 roku

Kolejna ofiarą Teda Bundiego była 17-letnia uczennica- wnuczka szefa policji w Midvale – małej, spokojnej miejscowości w okolicy Utah. Ostatni raz widziana była gdy wieczorem 18 października 1974 roku gdy wychodziła z pizzerii, gdzie spotkała się z przyjaciółką, aby pocieszyć ją po rozstaniu ze swoim chłopakiem. Następnie miała udać się do domu, zabrać swoje ubrania i pójść na nocną imprezę do swoich znajomych. Droga do domu miała wieść przez polną ścieżkę i przejście pod wiaduktem kolejowym. Do swojego domu nigdy nie dotarła, a jej nagie, zamrożone ciało odnalezione dziewięć dni później niedaleko Parku Summit, wiele kilometrów na wschód od Salt Lake City. Patolog stwierdził szereg złamań czaszki, prawdopodobnie przy użyciu łomu. Jej ciało pokryte było siniakami, które wystąpiły przed śmiercią dziewczyny. Była także gwałcona pochwowo i analnie. Ostatecznie Melissa została uduszona jej własną granatową pończochą. Ucisk na szyi był tak mocny, że złamał kość gnykową. Na dłoniach ofiary nie znaleziono śladów walki.

Laura Aime (17l.)
Lehi, w stanie Utah
31 października 1974 roku

17-letnia Laura prowadziła dość swobodne życie. Często podróżowała autostopem, zmieniała miejsca pobytu. Nie skończyła szkoły średniej, pracowało dorywczo w rożnych miejscach. Znajomi oceniali ją jako osobę nierozważną, która stale szuka swojego miejsca na ziemi. Zniknęła 31 października 1974, kiedy znudzona opuściła imprezę halloweenową i postanowiła pójść na spacer do pobliskiego parku, następnie dostać się stopem do centrum miasta. Jej nagie ciało odnaleziono w górach Wasatch, pod koniec listopada 1974 toku. Było poobijane, a twarz dziewczyny była nie do poznania. Ojciec Laury zidentyfikował ją dzięki starym bliznom na jej przedramieniu – pozostałości gdy w wieku jedenastu lat miała wypadek podczas jazdy konnej. Sekcja zwłok Laury dała podobne rezultaty jak w przypadku Melissy. Dziewczyna została pobita łomem lub prętem, miała szereg złamań czaszki po lewej i tylnej stronie. Śmierć nastąpiła z powodu uduszenia nylonową pończochą. Laura była również molestowana seksualnie. Miała rany kłute macicy, a próbki pobrane z jej pochwy i odbytu wykazały obecność plemników. Niestety było już zbyt późno, aby określić grupę krwi mężczyzny.

Carol DaRonch (18 l.)
Murray w stanie Utah
8 listopada 1974 roku

18-letnia Carol została zaatakowana w piątkowy wieczór 8 listopada 1974 roku. Około godziny 19.30 znajdowała się w Galerii Handlowej Fashion Place w Murray. Gdy przebywała w księgarni podszedł do niej mężczyzna, który podawał się za oficera policji, o nazwisku Roseland. Zapytał czy zaparkowała w pobliżu samochód. Gdy potwierdziła – poprosił ją o prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny. Następnie poinformował ją, że do jej auta próbowano się włamać i w związku z tym prosi ją aby udała się z nim jego samochodem na posterunek policji, celem złożenia skargi na przestępcę.
Podczas jazdy poczuła od niego woń alkoholu oraz zauważyła, że jadą w innym kierunku niż ten w którym znajdował się posterunek. Napastnik stał się agresywny, bezskutecznie próbował zakuć ją w kajdanki. Terroryzował ją bronią, a w trakcie szamotaniny dziewczyna wypadła z auta. Następnie Bundy przyparł ją do maski swojego Volkswagena i próbował zaatakować łomem, lecz kobieta kopnęła go w krocze i udało się jej uwolnić. Na szczęście z niebezpieczeństwa uratowało ją starsze małżeństwo – Wilbur i Mary Walsh – które akurat przejeżdżało tą drogą. Tym samym Carol została pierwszą osobą, która przeżyła atak Bundiego i była w stanie rozpoznać sprawcę ataków.

Debby Kent (17l.)
Bountiful w stanie Utah
8 listopada 1974 roku

Jeszcze tego samego dnia – sfrustrowany swoim poprzednim niepowodzeniem – Bundy postanowił uderzyć ponownie. Tym razem wybór padł na 17-letnią Debby Kent – uczennicę Liceum w Bountiful, Utah. Ojciec nastolatki wracał do zdrowia po zawale serca, a wieczorem 8 listopada czuł się wystarczająco dobrze, aby wraz z Debby i jej matką pojawić się na licealnym przedstawieniu. W drodze na zabawę odwieźli młodszego syna na lokalne lodowisko, z którego Debby miała go odebrać po godzinie 22. Zgodnie z planem wyszła z przedstawienia, podczas gdy jej rodzice pozostali w szkole. Osoby, które mieszkały w pobliżu, przyznały później, że słyszały krzyki między godziną 22.30 a 23.00.
Debby nie pojawiła się zarówno na lodowisku, ani nie wróciła na szkolne przedstawienie. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Samochód dziewczyny wciąż stał na szkolnym parkingu, a niedaleko niego śledczy odkryli mały kluczyk, który pasował do kajdanek, które miała na sobie wcześniej Carol DaRonch.
Sporo do sprawy zaginięcia wniosła jedna z nauczycielek, która była odpowiedzialna za szkolne przedstawienie. Zanim sztuka się zaczęła i za kulisami nauczycielka dopinała ostatnie sprawy techniczne – zaczepił ją wysoki, przystojny mężczyzna, prosząc o pomoc w znalezieniu jego samochodu na zatłoczonym szkolnym parkingu. Była zajęta, więc mu odmówiła. Nieznajomy stawał się coraz bardziej nachalny, mówiąc jej, że zajmie to tylko chwilę. W końcu kobieta zaproponowała mu, że zawoła do pomocy swojego męża. Po tych słowach mężczyzna od niej odszedł.

Caryn Eileen Campbell (23l.)
Aspen w stanie Kolorado
12 stycznia 1975 roku

23-letnia pielęgniarka w styczniu 1975 roku spędzała weekend w zimowej miejscowości Aspen, w towarzystwie swojego narzeczonego oraz dwójki jego dzieci. Feralnego dnia Caryn czuła się źle z powodu lekkiego przeziębienia, na domiar złego pokłóciła się ze swoim narzeczonym o datę ślubu. Mimo wszystko wieczorem w towarzystwie przyjaciół zjedli kolację. Caryn zjadła wołowinę, a zamiast drinków z powodu choroby – wybrała mleko. Po powrocie do Wildwood Inn w którym byli zakwaterowani – spędzali czas w hotelowym hallu, kiedy nagle Caryn przypomniała sobie o gazecie, którą chciała przeczytać, a zostawiła ją w swoim pokoju. Windą pojechała na drugie piętro, gdzie rozmawiała z kilkoma osobami. W dłoni miała klucz do pokoju 210 i wielu świadków twierdziło, że widziało ją gdy zmierzała w jego kierunku. Gdy po kilkunastu minutach wciąż nie wracała – narzeczony zaczął jej szukać. Udał się na drugie piętro, do wspólnego pokoju, ale ten okazał się pusty. Następnie pomyślał, że choć to nie w stylu Caryn – może spotkała kogoś znajomego i udała się z nim na drinka. O godzinie 10.00 następnego dnia zawiadomił policję o jej zniknięciu. Ciało kobiety odnaleziono 5 tygodni później, w śnieżnej zaspie niedaleko gospody. W celu identyfikacji zwłok niezbędna okazała się karta dentystyczna ofiary. Patolog dr Donald Clark stwierdził na czaszce szereg złamań wywołanych tępym narzędziem. Ponadto ciało miało mnóstwo głębokich ran ciętych. Złamana kość gnykowa pozwoliła stwierdzić, że Caryn została uduszona. Fakt, że była naga sugerował motyw seksualny sprawcy, ale stan zwłok nie pozwalał tego potwierdzić. W żołądku znaleziono resztki niestrawionej wołowiny i mleka, co pozwoliło ustalić, że zginęła od 2 do 6 godzin po zniknięciu. Prawdopodobnie nie dotarła do swojego pokoju, gdyż nie znaleziono w nim żadnych oznak walki. Musiała spotkać swojego oprawcę na korytarzu.
Jedna z turystek z Kalifornii także była zakwaterowana w hotelu Wildwood Inn w nocy 12 stycznia i widziała przystojnego młodego mężczyznę który się do niej uśmiechnął. Opuściła jednak hotel zanim dowiedziała się o zniknięciu Caryn.

Julie Cunningham (26l.)
Vail w stanie Kolorado
15 marca 1975 roku

26-latka pracowała jako sprzedawczyni w sklepie sportowym oraz jako instruktorka narciarstwa w Kolorado. Prywatnie była przyjaciółką szefa policji z Stanie Oregon. Kilka dni przed zniknięciem rozstała się ze swoim chłopakiem, z którym wiązała swoją przyszłość, a który powiedział jej, że nie jest zainteresowany długotrwałym związkiem. Dla Julie, która była niepoprawną romantyczką i marzyła o posiadaniu rodziny był to wielki cios. Feralnego dnia zadzwoniła do matki, potem wyszła z domu do okolicznego pubu, gdzie miała spotkać się ze swoją przyjaciółką. Na spotkanie nigdy nie dotarła, a jej ciało nigdy nie zostało odnalezione.

Denise Lynn Oliverson (25l.)
Gran Junction w stanie Kolorado
6 kwietnia 1975 roku

25-latka zaginęła 6 kwietnia 1975 roku. Tego dnia kłóciła się z mężem, a następnie postanowiła odwiedzić swoich rodziców, do których pojechała na swoim żółtym rowerze. Tego dnia rodzice jej się nie spodziewali, a kiedy nie wróciła na noc do domu, jej mąż założył, że wciąż jest na niego zła i została u rodziców. Postanowił dać jej trochę czasu na ochłonięcie, a następnego dnia kiedy zadzwonił do ich domu, był zaniepokojony faktem, że Denise nigdy tam nie dotarła. Policja przeszukała trasę, którą najprawdopodobniej wybrała i znalazła jej rower oraz sandały pod wiaduktem w pobliżu mostu kolejowego. Ciała Denise nigdy nie odnaleziono.

Lynette Culver (12l.)
Pocatello w stanie Idaho
6 maja 1975 roku

Zaginęła 6 maja 1975 roku, w wieku 12 lat. Lynette była w siódmej klasie, była dobrą uczennicą, choć zdarzało jej się wagarować. W dniu zaginięcia widziana była w czasie przerwy na lunch, gdy opuszczała szkołę i wchodziła do autobusu. Policja na początku śledztwa zakładała, że dziewczynka uciekła do pobliskiego rezerwatu Indian. W swoim wyznaniu Bundy przyznał się do morderstwa Lynette, opisując jak ją uprowadził, a następnie zabrał ją do pokoju w Holiday Inn, gdzie ją zgwałcił, utopił w wannie, a później wrzucił jej ciało do rzeki Snake. Zwłoki dziewczyny nigdy nie zostały odnalezione.

Susan Curtis (15l.)
Provo w stanie Utah
27 czerwca 1975 roku

Pochodziła z Bountiful tak jak jedna z poprzednich ofiar Bundiego – Debby Kent – chodziła do tej samej szkoły. W dniu zniknięcia miała 15 lat. 27 czerwca 1975 roku udała się na dwudniową konferencję mormońską, która odbywała się w miejscowości Provo – 50 km od domu Susan. Dziewczyna ten dystans pokonała na rowerze. Ostatni raz widziana była podczas uroczystego bankietu, który kończył pierwszy dzień konferencji. Potem wyszła z niego, aby udać się do swojego pokoju. Do przejścia miała zaledwie 300 metrów. Mimo, że Bundy wskazał śledczym miejsce, gdzie ukrył jej ciało – nigdy nie udało się go odnaleźć.

Margaret Elizabeth Bowman (21l.)
Tallahassee, w stanie Floryda
14 stycznia 1978 roku

Kolejne zbrodnie Bundy popełnił na Florydzie, dokąd zbiegł po ucieczce z więzienia w 1978 roku. 14 stycznia wtargnął do domu bractwa studenckiego Chi Omega na Florydzie, w którym mieszkało 40 kobiet. Był weekend więc większość dziewczyn wyjechała do swoich domów. Pierwszą ofiarą ataku była 21-letnia Margaret Bowman -dziewczyna pochodząca z zamożnej i znanej rodziny. W ten dzień poszła na randkę w ciemno, a po powrocie ok 21.30 swojej przyjaciółce o wrażeniach ze spotkania. Poszła spać do swojego pokoju około 2:30. Znaleziono ją leżącą na brzuchu w łóżku, a jej czaszka była tak rozbita drewnianym kijem, że nie można było określić ilości uderzeń. Kobieta umarła uduszona nylonową pończochą.

Lisa Levy (20l.)
Tallahassee, w stanie Floryda
14 stycznia 1978 roku

Zaraz po zamordowaniu Margaret, Bundy wszedł do kolejnego pokoju, w którym spała 20-letnia Lisa Levy. Większość dnia Lisa spędziła w pracy, a około godziny 22.00 udała się na dyskotekę w okolicznym kampusie studenckim. Została tylko pół godziny, ponieważ była zmęczona całodniową pracą i poszła do domu. Jej współlokatorka wyjechała na weekend, więc Lisa była sama w pokoju. Najwyraźniej nie obudziły jej hałasy dobiegające z pokoju, gdzie mordowana była Margaret Bowmann. Później Lisa została odnaleziona bez pulsu, a rozpoczęty masaż serca nie przynosił pozytywnych efektów. Dziewczyna umarła, zanim dotarła do szpitala. Jej prawy sutek został prawie odgryziony, lewy obojczyk został złamany, a ona została uduszona. Ponadto została zgwałcona analnie butelką sprayu lakieru od włosów. Już po jej śmierci Bundy zostawił ślady swoich zębów na jej pośladku, które okazały się koronnym dowodem w późniejszej sprawie przeciwko niemu.

Kathy Kleiner
Tallahassee, w stanie Floryda
14 stycznia 1978 roku

Po zabójstwie Margaret oraz Lisy, Bundy wszedł do następnego pokoju, gdzie zaatakował kolejne dwie dziewczyny. Tego dnia Kathy poszła ze swoim narzeczonym na przyjęcie weselne, a następnie poszła na kolację z przyjaciółmi. Położyła się spać przed północą. Po latach wspominała: „ zobaczyłam czarną masę. Nie widziałem nawet, że to była osoba. Widziałam jak trzymał kij nad moją głową. Potem go uniósł i mnie uderzył … To właśnie pamiętam najbardziej: on podnosi kij i mnie uderza.” Morderczy szał Bundiego został przerwany przez lokatorkę Nitę Neary, która około 3 w nocy wróciła z randki. Do domu przywiózł ją jej chłopak, i to właśnie światła reflektorów jego samochodu przestraszyły Bundiego, który uciekł z pokoju, po drodze mijając się wzrokiem z Nitą. Gdy Kathy została znaleziona miała rany szarpane i kłute na twarzy, złamane i poluzowane zęby, szczękę złamaną w 3 miejscach i obrażenia kręgów szyjnych.

Karen Chandler
Tallahassee, w stanie Floryda
14 stycznia 1978 roku

Dziewczyna spała w tym samym pokoju co Kathy. Ted Bundy zaatakował je jednocześnie. Fakt, że pomieszczenie było małe pozwolił mu zadawać rany obu kobietom jednocześnie. Karen podczas ataku doznała złamania czaszki, szczęki oraz zębów.

Cheryll Thomas (21l.)
Tallahassee, w stanie Floryda
14 stycznia 1978 roku

Szał Bundiego nie skończył się na ataku na cztery dziewczyny. Po spłoszeniu z domu bractwa Chi Omega udał się kilka przecznic dalej, gdzie włamał się do domu 21-letniej studentki i tancerki Cheryll Thomas. Tego dnia kobieta wróciła do domu około 1:30 w nocy. Włączyła telewizor, zjadła późną kolację i nakarmiła kota. Jej zaprzyjaźnione sąsiadki – Debbie i Nancy – które mieszkały obok, żartobliwie pukały przez ścianę, żeby wyłączyła telewizor. Niedługo potem Cheryll usnęła.

Około 4 w nocy Debbie i Nancy obudziły się zaniepokojone hałasami w sąsiednim mieszkaniu. W tym momencie zadziałał „system bezpieczeństwa” umówiony między dziewczynami, który polegał na tym, że w razie zagrożenia jedna dzwoni do drugiej, a w razie nieodebrania telefonu należy dzwonić na policję. Dzwoniący telefon i stukanie do ściany sąsiadki przestraszyły sprawcę, który uciekł. Samochody policyjne pojawiły się już 4 minuty po telefonie, co było efektem wcześniejszych wydarzeń w Chi Omega, o których dziewczyny nie miały pojęcia. Cheryl znaleziono leżącą po przekątnej na łóżku, ledwo przytomną, skomlącą i wijącą się z bólu. Jej twarz była purpurowa od siniaków, była spuchnięta i miała kilka poważnych ran głowy. Jej czaszka została złamana w pięciu miejscach, powodując trwałą utratę słuchu w lewym uchu. Jej lewe ramię zostało zwichnięte, szczęka złamana. Z powodu uszkodzeń nerwów nigdy nie wróciła do pełnej sprawności ruchowej. W szpitalu spędziła ponad miesiąc.

Kimberly Leach (12l.)
Lake City, w stanie Floryda
9 lutego 1978 roku

Ostatnią znaną ofiarą była 12-letnia Kimberly Leach, uczennica gimnazjum. Dziewczynka była pięknym dzieckiem, kilka dni wcześniej została wicekrólową walentynkowego szkolnego konkursu.
9 lutego 1978 roku – Kim stawiła się na lekcji WF, lecz nauczycielka pozwoliła jej wrócić do domu, gdy okazało się, że dziewczyna zapomniała swojej torebki. Niedługo potem inni uczniowie widzieli ją, gdy płacząc szła w towarzystwie starszego mężczyzny w kierunku jego białej furgonetki. Świadkowie pomyśleli, że to jej ojciec i nikt tego nie zgłosił.
Furgonetka była później widziana przez świadków na autostradzie. Według nich prowadził ją wściekły, krzyczący na kogoś mężczyzna, który o mały włos nie spowodował kolizji na drodze.
Kiedy pracownicy szkoły zadzwonili później do rodziców dziewczynki aby zapytać się czemu nie wróciła na resztę zajęć – rozpoczęły się jej poszukiwania. Ciało odnaleziono osiem tygodni później. Stan zwłok nie pozwolił na ustalenie jednoznacznej przyczyny zgonu – poza urazami szyi. Stwierdzono także, że Kim była wykorzystana seksualnie pochwowo i analnie.

Źródła:

  1. https://hiimted.blog
  2. https://theodorerobertcowellnelsonbundy.wordpress.com
  3. http://tedbundyexpert.tripod.com
  4. https://www.findagrave.com
  5. https://www.seattletimes.com/seattle-news/remembering-the-washington-victims-of-ted-bundy-the-serial-killer-spotlighted-in-new-movie-and-netflix-docuseries/
  6. https://tedbundy069063.wordpress.com
  7. https://allthatsinteresting.com/ted-bundy-victims
  8. „The stranger besides me”. Autor: Ann Rule, rok wydania 2001
  9. „Ostatni żywy świadek. Prawdziwa historia największego seryjnego mordercy w historii Teda Bundy’ego”. Autor: Stephen G. Michaud, Hugh Aynesworth, wydanie polskie 2019A