„Bestia obok mnie” – recenzja

Bestia obok mnie thecrimes.pl

Średnio doświadczona dziennikarka śledcza ze Seattle, dzięki uprzejmości policji dostaje szansę przyjrzeć się bliżej tajemniczym zniknięciom kobiet, by stopniowo nabrać przekonania, że za sprawą tragicznych wydarzeń, stoi jej najbliższy przyjaciel…

Gdyby to był filmowy scenariusz, większość z nas zgodnie stwierdziłaby, że zalatuje mocnym kiczem, jest wręcz nieprawdopodobny. Ale historię przedstawioną przez Ann Rule napisało życie, a sama autorka nigdy nie ukrywała, że opowieść była trampoliną w jej karierze. Z drugiej strony, wolałaby aby ta książka nigdy nie powstała, jeśli tylko mogłoby to uratować młode kobiety przed Tedem Bundym.

Pierwszy raz spotkali się w roku 1971. On miał wówczas 24 lata, ona 35, gdy oboje pracowali przy jednym stanowisku Biura Kliniki Kryzysowej Seattle. Wspólne nocne zmiany zbliżyły ich do siebie, nie tylko z uwagi na “rozmowy o wszystkim”. Także z racji zadań, jakimi się zajmowali. Telefony od zrozpaczonych osób, niedoszłych samobójców oraz heroicznej walki o życie dzwoniących. To ta strona Teda Bundy`ego, której nie znamy.

“Nie jest tajemnicą, że Ted Bundy odbierał życie. Ale również je ratował. Byłam przy tym”

Ann Rule

Książka jest wyważona, nie epatuje przemocą. Młodość i dzieciństwo Teda opisane są rzeczowo i merytorycznie. Warto wspomnieć, że autorka nie nagina rzeczywistości i nie koloryzuje wydarzeń. Tematy, o których dowiedziała się z mediów opisuje ogólnikowo, natomiast uszczegóławia tylko te zdarzenia, o których dowiedziała się od samego Bundy’ego lub podczas procesu na Florydzie, którego była świadkiem.

Ann Rule ze szczegółami opisuje swoje rozterki emocjonalne i rodzące się podejrzenia wobec mordercy, z którym łączyła ją ogromna więź. Gdy po zabójstwach nad jeziorem Sammamish opublikowano pierwsze rysopisy sprawcy, Ann Rule była jedną z pierwszych osób, które przekazały policji trop wskazując Teda Bundy’ego.

Książka duży nacisk kładzie na relację obojga w latach 1975-1979, na kiedy datuje się pobyt Bundy’ego w więzieniach oraz jego spektakularne ucieczki. Opisane z tego okresu historie ukazują prawdziwe oblicze Teda jako manipulatora, człowieka bez jakichkolwiek zasad moralnych i konsekwentnie nieprzyznającego się do przedstawionych zarzutów. W trakcie lektury, wszelkie rozterki i wątpliwości autorki co do winy mordercy wydają się czytelnikowi w pełni uzasadnione.

Bestia obok mnie. Recenzja thecrimes.pl

„Bestia obok mnie” to kompendium emocji. Pierwsze wydanie książki ukazało się w 1980 roku, w tym samym roku, co drugi i ostatni proces Teda na Florydzie. Oba zakończyły się orzeczeniem kary śmierci. Wówczas autorka była przeciwna takiemu obrotowi spraw, argumentując, że Bundy powinien żyć, a jego przypadek mógłby zostać wykorzystany przez psychiatrów, badających naturę człowieka i genezę zła. Najnowsze wydanie książki zawiera dodatkowe przemyślenia Ann Rule dopisane w 2008 roku, zatem blisko 20 lat, po tym jak seryjny zabójca wydał swoje ostatnie tchnienie na krześle elektrycznym. Upływający czas zmienił nastawienie autorki do kary głównej.

[…] Ted znowu znalazłby drogę ucieczki i byłby jeszcze bardziej niebezpieczny niż kiedykolwiek. Udało mu się zwieść całe mnóstwo inteligentnych doświadczonych ludzi – łącznie ze mną – i był jak najbardziej zdolny do tego, aby zrobić to ponownie […].

Ann Rule

Znajomość Ann Rule i Teda Bundy’ego trwała blisko 10 lat i została przerwana po tym jak mężczyznę skazano za trzy zabójstwa. Czy w tym czasie autorka książki dobrze go poznała? Wydaje się, że tak. Jeszcze w 1980 roku pisała: “Lecz skoro Ted ma umrzeć, wydaje mi się, że zdoła wykrzesać z siebie dość siły, aby zrobić to po swojemu, ten ostatni raz ogrzać się w blasku fleszy i telewizyjnych kamerach“. Jak wiemy 9 lat później, Ted Bundy w noc poprzedzającą swoją egzekucję udzielił telewizyjnego wywiadu.

Autor: Maciej Kopeć