REPORTAŻ, KRYMINOLOGIA ORAZ NAUKI POKREWNE

REPORTAŻ, KRYMINOLOGIA ORAZ NAUKI POKREWNE

Douglas Donald Moore

Historia mordercy

DZIECIĘCE TRAUMY

Douglas Donald Moore urodził się w 1968 r. w anglojęzycznej kanadyjskiej rodzinie jako piąty z kolei potomek Mildred i Douglasa Seniora Moore’ów w dzielnicy Verdun, w Quebecu. Matka Douglasa Juniora była dobrą, życzliwą kobietą, lecz ojciec – targany wieloma problemami zdrowotnymi, alkoholizmem i uzależnieniem od środków przeciwbólowych – terroryzował całą rodzinę. Mężczyzna bowiem cierpiał z powodu cukrzycy, a także chronicznego bólu pleców, biodra, a także nóg.

Bohater artykułu w dzieciństwie także miał liczne problemy zdrowotne – nie dość, że chorował na rzadkie, dziedziczne zaburzenie krwi, to ogólnie był wątłym, chorowitym alergikiem, cierpiał na astmę, a także chroniczne zapalenie oskrzeli. Ponadto w dzieciństwie doznał uszkodzenia słuchu, którą spowodowała nawracająca infekcja uszu. Jedyny brat Douglasa Jr. był jeszcze bardziej pokrzywdzony przez los – miał porażenie mózgowe i epilepsję.

Gdy Doug Jr skończył 7 lat, rozpoczął się w jego życiu ciężki okres, bowiem ojciec molestował go regularnie przez następne 5 lat. W międzyczasie głowa rodziny seksualnie wykorzystywała również trzy starsze siostry chłopca. Jedna z dziewcząt nie mogąc dłużej tego znieść, wyznała matce prawdę, a ta niewiele później rozwiodła się z mężem, z uwagi na zdrady i okrucieństwo, którego dopuszczał się względem najbliższych. Mildred nigdy nie zgłosiła przestępstw seksualnych Douglasa Sr. organom ścigania w obawie przed wtórną wiktymizacją1 dzieci podczas procesu.

Douglas Moore Jr od dzieciństwa był na bakier z prawem – w wieku 10 lat wraz z kolegami obrabował sklep z przekąskami. Ukradzione zapasy chłopcy ciągnęli po ośnieżonych ulicach, zostawiając mnóstwo śladów, po których policjanci bez trudu ich wytropili.

W dziewiątej klasie Doug zaczął pić, spróbował trawy i haszu, a zanim skończył 10 klasę zaczął handlować marihuaną. Niebawem sprzedaż rozszerzyła się na twarde narkotyki, w tym amfetaminę, barbiturany, a także LSD i kokainę. Wkrótce także wyrzucono go z liceum za udział w bójce, pomimo ilorazu inteligencji bliskiego geniuszowi.

Po rozwodzie ojciec młodego Douga przeniósł się na przedmieścia Quebecu, by z dala od rodziny móc upijać się codziennie do nieprzytomności. Matka natomiast rozpoczęła związek z siedem lat młodszym od siebie pracownikiem fabryki – Billem, co poskutkowało ślubem w 1983r., a następnie przeprowadzką do dzielnicy Clarkson w Mississaudze, w prowincji Ontario, gdy Douglas miał już 16 lat. Z ojczymem dzieciak niezbyt się dogadywał, nie akceptował go i często się kłócili. Młodszy od matki Bill i zmiana otoczenia niestety nie wpływały pozytywnie na zachowanie dorastającego chłopaka.

NOWY POCZĄTEK

Mieszkanie, do którego rodzina Douga się wprowadziła znajdowało się w niezbyt przyjemnym miejscu – owianym złą sławą kompleksie Talka Village. Codziennością życia na osiedlu były włamania, bójki, był także popyt na narkobiznes, co sprzyjało „karierze” nastolatka. Wkrótce stał się on jednym z czołowych lokalnych dilerów narkotykowych na osiedlu. Jeździł wtedy używanym Fordem Maverick, zakupionym z zarobionych oczywiście na handlu środkami psychoaktywnymi, a także dorabiał jako stolarz. W wieku 18 lat Moore dowiedział się także, próbując uprawiać seks z jedną z kobiet z sąsiedztwa – Bonnie Carlson, iż ma problemy z życiem seksualnym.

W międzyczasie związał się również z Trudy Finch, która – o zgrozo – uznała, iż będzie on dobrym przykładem dla trójki samotnie wychowywanych synów – 13, 15 i 16 lat. Bonnie również miała dziecko w podobnym wieku – 12-letniego Johnny’ego. Rodziny Bonnie, Trudy i Mildred Moore żyły w bliskiej zażyłości. Pomimo tego, że dla wielu znajomych był dziwakiem, a niektórzy nawet odrobinę go wyśmiewali (choć niezbyt otwarcie, gdyż Douglas miał możliwość załatwienia dla nich różnorakich narkotyków), w oczach dwa razy od siebie starszych sąsiadek był ułożonym, wygadanym młodzieńcem. Trudy wspominała, iż raz nawet zabrała go na rodzinny camping, ponieważ zawsze był pomocny i uprzejmy. Pomagał w rozstawianiu namiotów. To mniej więcej w tym okresie Moore zaczął zdradzać zainteresowanie płcią męską.

Doug często pracował pijany, a pewnego razu upadła na niego ściana dodając mu kolejnych problemów zdrowotnych – zmiażdżone zostało kilka kręgów. Od czasu do czasu Moore odwiedzał także swojego ojca, który w dzieciństwie był dla niego potworem. Skłonności samobójcze staruszka działały jednak odstraszająco na najmłodszego syna, zatem wizyty stawały się coraz rzadsze.

PIERWSZE MOLESTOWANIA

Nadużywanie alkoholu i prowadzenie życia ulicznego rzezimieszka coraz bardziej uaktywniało mroczną naturę Douglasa. Jednym z predykatorów późniejszych zbrodni były wydarzenia z lata 1985r. Pewnego ranka po dość wyczerpującej piwnicznej imprezie, w trakcie której zasnął około 3 nad ranem, młody mężczyzna obudził się uboższy o 400$. Doug nie tolerował kradzieży – niedługo po odkryciu straty, wyposażony w kij baseball’owy pojechał szukać winowajcy, podejrzewając o ten występek pewnego nastolatka. Tym razem skończyło się na połamanych żebrach, nosie i szczęce, za co Moore ukarany został jedynie 200$ grzywny, tłumacząc, iż to nastolatek napadł go z nożem, a on zawinił jedynie przekraczając granice obrony koniecznej. Wycinek z gazety Mississauga News, w którym opisany został ten atak, Douglas przez wiele lat nosił przy sobie.

MOLESTOWANIA

Bobby, Ben, Sam Fincher i Johnny Carlson – 1986 r.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Trudy Finch ufała Doug’owi do czasu, gdy najstarszy z jej trójki synów – 16-letni Bobby wyznał matce, iż mężczyzna wykorzystuje seksualnie jego i młodszych braci. „Mom, I don’t trust Doug. He does things to us” Niewiele później wyszły na światło dzienne przerażające fakty – Douglas rzeczywiście molestował synów Trudy, a także chłopca od Bonnie Carlson – 12-letniego Johnny’ego. Sprawa została przez kobiety wspólnie zgłoszona na lokalnym posterunku Policji Regionalnej Peel, chłopcy rozmawiali z przesłuchującymi ich funkcjonariuszami około siedem godzin, po czym aresztowano Moore’a, mieszkającego w kamperze zaparkowanym w ogródku matki. Postawiono mu zarzuty: molestowania czterech chłopców, posiadania narkotyków, a także włamania. Nim sprawa trafiła do sądu, Moore kilkukrotnie śledził synów Trudy i groził, że ich pozabija, mimo wszystko w trakcie postępowania sądowego mężczyzna przyznał się do każdego z zarzucanych mu czynów.

Przed sądem dowiedziono ponad wszelkie wątpliwości winy Moore’a, a mimo to kara, którą otrzymał pozostawiała wiele do życzenia… Za napastowanie seksualne czwórki chłopców, mężczyzna skazany został na jeden dzień pozbawienia wolności, za posiadanie narkotyków na jeden miesiąc, zaś za włamanie odsiedzieć miał w zakładzie karnym trzy miesiące. Dodatkowo zasądzono mu dwa lata warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności. Niestety rodzina Finch nie mogła uczestniczyć w rozprawie, nie przedstawiono ponadto chłopcom możliwości złożenia stosownego oświadczenia o wpływie przestępstwa na życie ofiary.

W międzyczasie poczytalność Moore’a zbadana została w ośrodku badawczym Clarke Institute przez dr. Roberta Dickley’a. Douglas powiedział w trakcie rozmów z psychiatrą, iż nie pamięta, jak molestował chłopców, ponieważ był w tym czasie pijany, zaprzeczył homoseksualnej orientacji, a także jakimkolwiek problemom dotyczącym seksualności. Ponadto słowem nie wspomniał, o molestowaniu, którego w dzieciństwie doświadczył ze strony ojca. Pomimo tego, doktor wykrył u badanego palący problem seksualny, zalecił abstynencję od alkoholu, a także terapię. W ciągu następnej dekady mężczyzna usłyszał co najmniej kilka podobnych porad, lecz nie zastosował się do żadnej z nich, co w przyszłości miało okazać się dramatyczne w skutkach.

Inny z psychiatrów, dr Don Atcheston zdiagnozował u Moore’a skłonności pedofilskie, które ujawniają się zawsze po alkoholu oraz gdy daje o sobie znać jego impotencja. Lekarz ten zaproponował Doug’owi również badania nad skłonnościami pedofilskimi, lecz pacjent skorzystał z prawa do odmowy.

Nim skończył 19 lat wyszedł na wolność z zakładu Guelph Correctional Centre, wcześniej znanym jako Ontario Reformatory. Jest to ośrodek, który wprowadza nieco inną koncepcję kary. Dla zresocjalizowania osadzonych angażuje się ich w produktywną pracę i szkolenie, w celu zapewnienia kompetencji i umiejętności z różnych obszarów życia społecznego.

Po opuszczeniu murów Guelph Correctional Centre Doug ponownie musiał stawić się na wizytę u dr. Dickley’a, jednak nim pojawił się w ośrodku Clarke Institute, został ponownie aresztowany – tym razem za nękanie rodziny Finch – chłopców, za których molestowanie został skazany wcześniej. Pewnego został zauważony, gdy w ukryciu obserwował ich dom. Trudy wystraszyła się i wezwała policję, a funkcjonariusze godzinę później zatrzymali podejrzanego. Skierowano przeciw niemu później akt oskarżenia, choć ostatecznie został uniewinniony, gdyż jedna z jego sióstr zapewniła mu alibi, zeznając, że cały czas przebywał w domu.

Niedługo później, pijany w sztok Moore zdemolował biuro firmy budowlanej, która go zatrudniała, wybijając okna i dziury w ścianach. Z powodu włamania skazany został na 13 miesięcy kary pozbawienia wolności, trzy lata kary w zawieszeniu, a także 1 300$ (niektóre źródła podają kwotę 1 500$) rekompensaty pieniężnej. W 1987 r. 19-letni Moore został warunkowo zwolniony z odbywania reszty kary, a niewiele później skontaktował się z nim jego ojciec, by pochwalić się szczęśliwym ożenkiem i przyjemnym życiem abstynenta w Vancouver. Niestety miał także złe wiadomości – zdiagnozowano u niego szybko postępujący nowotwór, w związku z czym pragnął odnowić kontakt z najmłodszym synem.

Moore ponownie zobaczył się dr. Dickley’em dopiero w wieku 20 lat. Nie wydawał się wówczas przejęty swoją sytuacją życiową, a do psychiatry nastawiony był defensywnie. Od dawna coś było na rzeczy z seksualnością Douga i jego pociągiem do młodych chłopców, wciąż jednak nie wyrażał zgody na badania.

Ojciec poprosił Douglasa Jr., by zamieszkał z nim i zaopiekował się nim aż do śmierci. Z uwagi na warunek pod jakim został zwolniony z zakładu karnego, musiał uzyskać zgodę na zmianę miejsca zamieszkania. Otrzymał pozwolenie, miał zameldować się na lokalnym posterunku, gdy dotrze na miejsce. Nigdy jednak tego nie zrobił, a podróżując posłużył się skradzionym dowodem osobistym swojego kumpla z sąsiedztwa – Dale’a Sheffielda. Dokument ten posłużył mu także do wyrobienia nowego prawa jazdy i karty kredytowej.

W 1988 r. zamieszkał z umierającym ojcem, wspomagając go finansowo pieniędzmi zarobionymi na handlu narkotykami. Douglas Sr zmarł kilka miesięcy później, w wieku 45 lat. Śmierć ojca sprawiła, że 21-latek się załamał – gdyż nie był w stanie jej powstrzymać.

Justin Holland i Joey Jenson 

W dalszym ciągu przebywał w Vancouver, na przedmieściach – w Surrey, gdzie Moore poznał kolejną samotną matkę – Jenny Holland z dwójką dzieci – 13-letnią Karen i 12-letnim Justinem. Zaprzyjaźnił się z kobietą, i jeszcze w tym samym roku zaczął molestować jej syna. Nie postawiono mu zarzutów po zeznaniach syna Jenny, ale w lipcu dopuścił się kolejnego pedofilskiego zachowania – względem rówieśnika i kolegi Justina – Joey’a Jensona.

Pewnego dnia chłopak na polecenie matki wyszedł do sklepu, a gdy mijał dom, w którym zamierzała zamieszkać rodzina Hollandów zagadnął go Moore, stojący przed remontowanym budynkiem:

Chcesz zarobić trochę grosza?”

Jak?” spytał Joey

Malując sypialnię” odpowiedział Moore.

Chłopak zaciekawił się i poszedł za mężczyzną do środka, by przekonać się jak dużo czeka go pracy. W środku jednak zamiast malowania czekała na młodego chłopca przykra niespodzianka – Doug przytrzymał go siłą i kazał zdjąć spodnie. Gdy Joey posłusznie zrobił, co mu kazano, Moore dotykał genitaliów dzieciaka aż do momentu wytrysku, po czym kazał to samo zrobić chłopcu ze swoim penisem. Po wszystkim kazał Joey’owi wszystko sprzątnąć, wręczył 2$ i przezornie spytał, gdzie mieszka. Sprytny dzieciak jednak skłamał, podając lokalizację jakiegoś innego domu. „Idź do tego sklepu. A jeśli zadzwonisz na policję wiem, gdzie mieszkasz.” I Douglas Moore puścił go wolno.

Przerażony chłopak uciekł z miejsca zdarzenia tak roztrzęsiony, że zapomniał co miał kupić. Zadzwonił do domu, by matka przypomniała mu listę zakupów. Nie przyznał się nikomu co zaszło przez następny miesiąc.

Moore ukończył remont domu Hollandów, gdzie rodzina wkrótce się wprowadziła. Douglas zarabiał na życie roznosząc ulotki, gazety, a w wolnych chwilach przewodził lokalnym nastoletnim dilerom narkotykowym.

Joey niewiele później bardzo się zmienił – nie dbał o higienę osobistą, miewał depresyjne nastroje, a wreszcie został zatrzymany przez policję w związku z kradzieżą roweru. Pomimo, że sprawa z rowerem szybko się wyjaśniła, a konstabl Dale Johnstone prędko zakończył przesłuchanie chcąc puścić dzieciaka do domu, Joey zdobył się na wyznanie, względem funkcjonariusza, pytając: „Um… co trzeba zrobić, jeśli zna się kogoś kto był, hmm… dotykany w niewłaściwy sposób?”. Policjant od razu domyślił się co chłopiec sugeruje. Tydzień później śpiący w wynajętym domu Moore został wyśledzony, a następnie aresztowany. Podejrzany przyznał się do popełnienia przestępstwa, a jednocześnie Doug martwił się, czy informacja o czynach lubieżnych z jego strony wycieknie do gazet, na co policjant odparł, że prawdopodobnie nie wyrażą na to zgody.

W trakcie wstępnego dochodzenia jednak wiadomość ta przedostała się do opinii publicznej, docierając do lokalnej społeczności i niestety powodując wtórną wiktymizację chłopca, który zeznał, iż był molestowany. 12-latek spotkał się z niesłychanym brakiem empatii ze strony rówieśników. Dokuczano mu i przezywano.

Karen – córka Jenny – opisywała Douglasa Moore’a jako czerpiącego przyjemność z umawiania ze starszymi kobietami, ale jednocześnie mocno gardzącego mężczyznami. Według dziewczyny wręcz odczuwalne były jego złe doświadczenia ze starszymi mężczyznami oraz jego nienawiść względem nich.

Moore oczekując na kolejny proces przeżył wypadek motocyklowy – skutkiem były złamane żebra, nos i rzepka. Zbiegł z miejsca zdarzenia, za co został niewiele później ukarany 30-dniowym pobytem w areszcie.

Przed wydaniem wyroku został po raz kolejny przebadany przez psychiatrów. Z opinii lekarzy wynika, że Moore w dalszym ciągu charakteryzował się wybitną inteligencją – według danych miał być inteligentniejszy od 89% ludzi w swoim wieku. Przeciwnie było jednak z emocjami i seksualnością młodego jeszcze przecież chłopaka. Stwierdzono u niego tendencje pedofilne ze skłonnościami homoseksualnymi, problemy w relacjach z kobietami w jego wieku. Moore ponadto nie był pewien czy jest homo czy heteroseksualny, zeznał, że oprócz tego, że molestował go ojciec, doświadczył także nadużyć ze strony dorosłych kobiet, gdy był w wieku nastoletnim. W związku z problemami z preferencjami seksualnymi, a także uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, lekarze zalecili mu długą i skomplikowaną terapię.

W związku z molestowaniem 12-letniego Jensona w listopadzie 1989 r. skazano go na 4 lata pozbawienia wolności w federalnym zakładzie karnym. Pierwszy raz dostał karę bezwzględnego więzienia, ponieważ sędzia zwrócił uwagę na fakt, że w przeszłości mężczyzna nie przestrzegał warunków probacji2. Odwołanie od wyroku nie przyniosło skutku – według sądu apelacyjnego wymierzona została odpowiednia kara. Sąd zaakcentował także fakt, że Moore opierał się leczeniu skłonności pedofilskich, w trakcie rozpoczęcia odbywania wcześniejszych kar.

Podczas swojego 19-miesięcznego pobytu w zakładzie karnym udało mu się skończyć 11 klasę i rozpocząć 12, przygotowując się do otrzymania dyplomu ukończenia liceum, ale nie zdążył, z uwagi na otrzymane warunkowe zwolnienie z odbywania reszty kary w czerwcu 1991 r. 23-letni już mężczyzna powrócił do Vancouver, które po miesiącu opuścił bez otrzymania zgody na zmianę miejsca pobytu, co poskutkowało wydaniem nakazu aresztowania.

Douglas Moore jednak po raz kolejny umknął przed wymiarem sprawiedliwości, posługując się wcześniej już skradzionym dokumentem na nazwisko Dale Sheffield. Na Święta Bożego Narodzenia powrócił do Clarkson, z zamiarem dalszego nękania braci Finch, za których molestowanie wcześniej trafił do więzienia. Wyśledził Bobby’ego, który pracował w lokalnej restauracji O’Toole’s Restaurant – zamierzał się tam zatrzymać na drinka wieczorem 20 grudnia. Spanikowany chłopak, gdy zauważył dawnego oprawcę ukrył się na zapleczu knajpy.

Tim Kyle

Tam Doug poznał swoją kolejną ofiarę – gdy siedział na krześle barowym czekając na Bobby’ego, do restauracji wszedł 14-letni Tim Kyle. Ten szczęśliwy i wiecznie uśmiechnięty chłopiec mieszkał w sąsiedztwie Moore’a – w Talka Village, wraz z matką Mary i ojczymem.

20 grudnia 1991 r. Mary wysłała go do sklepu, gdyż skończyło jej się masło do ciastek, które właśnie piekła. Po drodze chłopak natknął się na kolegów, z którymi rzucał się chwilę śnieżkami. Dochodziła 21:00, gdy Tim pojawił się w rzeczonej knajpie szukając swojego ojczyma, który popijał na miejscu piwo. Chłopak usłyszał, iż ten za minutkę zamierza zbierać się do domu, więc wyszedł na zewnątrz kupić wreszcie masło i jeszcze na moment zobaczyć się z kumplami.

Zamiast nich natknął się jednak na muskularnego mężczyznę w czarnej skórzanej kurtce – Moore’a, który wyszedł za chłopcem z baru. Tim zapytany czy chce napić się odrobinę piwa – z trzymanego w ręce Douga, do połowy pełnego kufla – nie odpowiedział. Gdy Moore spytał nastolatka, czy bierze narkotyki, ten – by wydawać się starszy i pewniejszy siebie rzekł, że wcześniej brał. Widząc, że starszy od niego mężczyzna nie chce się odczepić, Tim przyspieszył. Douglas podszedł do chłopca, rozszerzył palcami jego powieki i zauważył, że jego oczy nie wyglądają na przekrwione.

W tym momencie podeszli kumple Tima. Pomimo, że Moore kazał dwójce trzynastolatków odejść i zostawić ich samych, Kyle nalegał, iż jest odpowiedzialny za opiekę nad młodszymi o rok od siebie dzieciakami. Cała trójka próbowała odejść – jeden z kolegów szedł przed Timem, drugi schował się za śmietnikiem. Czternastolatek bardzo chciał uciec co sił w nogach, do baru, w którym znajdował się jego ojciec, ale bał się, że większy i silniejszy mężczyzna szybko go dogoni.

Niestety właśnie wtedy, gdy przez głowę chłopaka przebiegła ta myśl, Moore złapał go i wepchnął pomiędzy dwa kontenery, następnie rozkazał przerażonemu Timowi ściągnąć spodnie zapowiadając, że zamierza wyrządzić mu krzywdę. Po chwili Douglas przeszedł do czynów, każąc chłopcu pochylić się do przodu, gdy nagle jeden z wcześniej pozostawionych na placu kumpli wybiegł zza rogu. Moore szybko popędził za dzieciakiem, trafiając jeszcze w nogę Tima kuflem. Niebezpieczeństwo minęło, a chłopcy rozpierzchli się po placu.

Drugi z przyjaciół Kyle’a zaalarmował siedzącego ciągle w barze O’Toole’s ojczyma nastolatka, że dzieje się coś złego. Nim zdążyła przyjechać policja koledzy z baru dopadli Moore’a i zaczęli okładać go pięściami. Bójkę rozdzielili dopiero funkcjonariusze, którzy chwilę później przybyli na miejsce. Gdy znaleziono pozostawioną w pubie torbę Douga, okazało się, że miał w niej cukierki, mapę okolicy, wazelinę, a także dwie prezerwatywy – możliwe zatem, że były to środki, mające przydać się podczas zemsty na Bobbym Finchu.

Jeden z kumpli, którzy właściwie uratowali Tima przed gwałtem, a może nawet przed czymś o wiele gorszym, zawiadomił Mary Kyle, która zdążyła tylko zobaczyć syna odjeżdżającego na tylnym siedzeniu policyjnego wozu. Kobieta wspominała potem, że czuła się wtedy okropnie, ciągle rozmyślając, co by było, gdyby ratunek nie przybył na czas. Co mogłoby stać się jej ukochanemu Timowi. Zaczęła nawet obwiniać się o to, że wysłała syna do sklepu.

Początkowo Moore nie podał swoich rzeczywistych personaliów posługując się skradzionym dowodem tożsamości, a wobec tego postawiono mu zarzuty i zwolniono z aresztu. Czujni sąsiedzi uświadomili jednak policję, co do prawdziwej tożsamości i historii recydywisty. Trudy Finch – matka trzech uprzednio przez Douga molestowanych chłopców – zgłosiła się na komisariat, próbując przekonać funkcjonariuszy, że mają do czynienia z wyjątkowo groźnym przestępcą i jeśli go nie powstrzymają, dojdzie do tragedii. Niestety jednak nie przyniosło to żadnego rezultatu.

Moore, już pod prawdziwym nazwiskiem został więc aresztowany pod zarzutami napaści na tle seksualnym, podszywania się pod inną osobę, napadu z bronią w ręku (tu chodziło o rzucanie kuflem), a także złamania warunków probacyjnych (cały czas był na zwolnieniu warunkowym).

Podczas procesów wstępnych Doug siedział cicho na miejscu dla oskarżonego, gapiąc się przez większość czasu na matkę Mary Kyle, od samego początku przyznając się do zarzucanych czynów. Kurator oskarżonego Duane Sprague przeprowadził wywiad z matką Moore’a, przejrzał nagrania z przesłuchania, po czym spisał raport odnośnie Douglasa, w którym zawarł informacje o dzieciństwie mężczyzny. Przedstawił w nim lata dziecięce przestępcy jako niespokojne i destrukcyjne dla osobowości i psychiki oskarżonego. Zaakcentował prośbę Mildred o złagodzenie kary, gdyż jej rodzina jeszcze nie podniosła się z traumy, jaką wyrządził jej Douglas Sr. Ponadto kurator zalecił pełną diagnozę psychiatryczną i profesjonalną terapię mężczyzny, bowiem w inny sposób nie widział możliwości zapobieżenia w przyszłości podobnego typu przestępczym czynom Moore’a. Sędzia w wyroku orzekł konieczność odbycia reszty kary, z której został poprzednio zwolniony, a następnie Douglasa czekała czteroletnia kara pozbawienia wolności za popełnione w grudniu 1991 r. przestępstwa.

Tym razem mężczyzna zgodził się na badania i przyznał do problemu ze skłonnościami pedofilskimi i w związku z tym zapisał się na program terapii więziennej. O dziwo konsekwentnie udzielał się podczas leczenia, zachęcano go także, aby ukończył go z pozytywnym skutkiem, dając przykład innym osadzonym. Jesienią 1995 r. Moore uzyskał możliwość starań o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania reszty kary, Mary i Tim napisali oświadczenia o doznanej krzywdzie, a trzyosobowy zespół National Parole Board po zapoznaniu się z aktami Douglasa rozpatrzył jego sprawę. Z uwagi na negatywną prognozę kryminologiczną, z której wynikało, że jest zbyt duża szansa na to, aby Moore skrzywdził kolejne ofiary lub kogoś zamordował, odmówiono mu zwolnienia. Napisano w werdykcie:

Utrwaliłeś wzór uporczywej dewiacji seksualnej, dotykającej młodych chłopców, a także obojętność wobec konsekwencji, jakie wynikają z twoich zachowań, nie wykazałeś cienia skruchy.

Podczas terapii więziennej lekarze psychiatrzy zbadali go, nie odnajdując w jego cechach osobowości śladów psychopaty zdolnego do krzywdzenia innych bez skrupułów. Według opinii specjalistów mężczyzna zrozumiał, dlaczego postępował źle, a od tej pory będzie unikał ryzykownych sytuacji, w których mógłby ulec pokusie molestowania. Ponadto obiektami pożądania mieli stać się dla niego teraz dorośli mężczyźni, a nie dzieci – Moore miał zaakceptować fakt, że jest biseksualny. Tylko jeden z psychiatrów nie dał się zwieść ostrzegając, że postawa mężczyzny nadal wykazuje problemy z gniewem, alkoholizmem, które często popychały go do przestępstw i że w dalszym ciągu pociągają go nastolatkowie.

12 czerwca 1997 r. Douglas Donald Moore jednak został wypuszczony do tzw. ośrodka przejściowego resocjalizacyjnego w Hamilton, mniej więcej w połowie terapii. Gdy przebywał w rzeczonej instytucji, doświadczył nieprzyjemnego incydentu. Po tym jak opisano w lokalnej gazecie, że przebywa tam pedofil, jeden z rezydentów ośrodka rzucił się z nożem na Moore’a. Tuż przed Nowym Rokiem 29-letni Doug opuścił placówkę jako wolny człowiek.

OD MOLESTOWANIA PO MORDERSTWA

Zwolniony z więzienia pod koniec 1997 r. niespełna 30-letni mężczyzna wyglądał zupełnie inaczej niż kiedy został skazany. Łysiejący, mocno muskularny i wytatuowany, z kolczykami w obu sutkach Doug wyglądał jak człowiek, który wiele w życiu przeżył.

Douglas Moore. Źródło: link

W 1998 r. wynajął mieszkanie na Main Street w Hamilton, w którym zamieszkał ze swoim upośledzonym bratem, którym miał się opiekować. Dzielili się na pół czynszem, który wynosił 819$, a Doug znalazł porządną pracę w fabryce, w której produkowano aluminiowe części do samochodów. Nie była to jednak przyjemna, lekka robota, bowiem po pewnym czasie nogi całe miał poranione od obróbki metalu.

Delektując się wolnością poznał młodą kobietę – Sandrę Martin, dla której 9-letniego syna Darrena, próbował stać się wzorem ojca. Rozpoczynając nowe, lepsze życie próbował nauczyć się panować nad gniewem, wziął nawet udział w programie terapeutycznym, organizowanym przez organizację non-profit John Howard Society. W międzyczasie wciąż zdarzało mu się łamać prawo – pewnego razu funkcjonariusz policji w Hamilton zauważył, że Douglas Moore jeździ jakby pod wpływem alkoholu, lecz niedługo potem oczyszczono go z zarzutów. Jednakże w październiku 1999 r. ponownie stanął przed sądem, tym razem oskarżony o nieprzepisową jazdę, co poskutkowało warunkowym zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności na rok, a także odebranie prawa jazdy na dwa lata.

Ponownie oskarżono go w maju 2000 r. zatrzymanego przez policję za jazdę bez prawa jazdy, a także posiadanie noża sprężynowego o długości ostrza 23 cm, którego posiadanie tłumaczył potrzebą ochrony, ze względu na biseksualizm. Po raz kolejny znalazł się w zakładzie karnym – choć tym razem jedynie na 45 dni. Gdy wyszedł z powrotem na wolność, razem z bratem i rodziną Martinów przeprowadzili się do Meadowvale, dużej dzielnicy umiejscowionej w północno-zachodniej części Mississaugi. Z powodu odsiadki w więzieniu musiał znaleźć nową pracę. Według źródeł, zaczepił się w fabryce wody butelkowanej Crystal Springs w Mississaudze3.

Miłość pomiędzy Douglasem a Sandrą wydawała się kwitnąć – mężczyzna zachęcał ją by wzięła się za siebie – kibicował podczas diety, fundował liczne wizyty u fryzjerów. Kobieta znalazła pracę w pobliskim oddziale restauracji KFC. Moore także wyglądał na osobę, która uporała się z problemami. Miał kochającą rodzinę, utrzymywał bliski kontakt z matką, która w niego wierzyła.

RODZINA NORTONÓW

Udało mu się znaleźć grono znajomych, którym oczywiście nie powiedział całej prawdy o swojej przeszłości, zmyślając opowieść o tym, że spędził 10 lat za kratkami z powodu zabójstwa człowieka, podczas udziału w bójce. Ofiara miała na skutek nieszczęśliwego uderzenia głową w krawężnik ucierpieć z powodu wylewu krwi do mózgu i ostatecznie umrzeć. Dzięki starszej siostrze poznał pewne małżeństwo – Lindę i Petera Nortonów, prowadzących dom zastępczy w Belfountain. Chłopcy wychowywani przez Nortonów – Alan, Tom i Jimy, mieli zaburzenia rozwojowe, lecz Linda i Peter bardzo ich kochali i byli bardzo szczęśliwi, że mogli być ich rodziną zastępczą. 14-letni Alan miał mentalność małego dziecka, a do rodziny zastępczej trafił w wieku 3 lat, odebrany przez pomoc społeczną biologicznej matce.

Przyjaciele ufali mężczyźnie. Czuli, że adoptowani przez nich chłopcy w wieku 12-14 lat bezpieczni są pod skrzydłami umięśnionego, opiekuńczego, niezwykle inteligentnego Moore’a. Linda widziała w nim to, co sam, na własne potrzeby wykreował – kogoś, kto przypadkiem trafił do więzienia będąc w rzeczywistości dobrym człowiekiem uwikłanym w problemy, a sam Doug mówił chłopcom:

Hej, nie bijcie się, nie pakujcie się w kłopoty, albo skończycie w więzieniu, podobnie jak ja.

Douglas, wjeżdżający na podjazd domu w Belfountain z piskiem opon i trzaskiem żwiru fruwającego na boki natychmiast był zalewany przez kochających go dzieciaków. W domu Nortonów był zawsze pomocny, wykonywał drobne prace, które wymagały odrobiny umiejętności technicznych, słowem był przykładem męskiej złotej rączki, jakim nie mógł zostać Peter z uwagi na problemy zdrowotne. Schludny, aczkolwiek nieco dziwny Moore zawsze naprawiał dzieciakom zabawki, wymieniał żarówki, a gdy Linda brała je na basen, pomagał im brać prysznic. Niekiedy uzewnętrzniał się przed zastępczą matką chłopców, ubolewając nad swoją przeszłością i nad tym, jak skrzywdził go ojciec. Żałował, że nigdy nie będzie mógł pracować z dzieciakami, w jego ocenie byłby świetnym pracownikiem socjalnym.

Pomimo, że Nortonowie dostali wyraźne wytyczne z miejscowej opieki społecznej, by sprawdzać w rejestrze karnym każdą osobę, z którą chłopcy zostają na noc, na tyle ufali Douglasowi Moore’owi, że naginali tę zasadę. Zdarzyło im się pozwolić dzieciakom nocować u mężczyzny, np. po organizowanych przez niego urodzinach synka Sandry, to znów podczas podróży do Peterborough, gdzie Moore miał kupić łódź.

Douglas nie zerwał do końca ze swoją mroczną przeszłością. Z jednej strony opowiadał przyjaciołom, że przypadkiem trafił do więzienia za nieumyślne zabójstwo, a z drugiej strony jako 32-latek – nadal jeździł po okolicy handlując środkami psychoaktywnymi, przewodząc grupce nastoletnich dilerów.

Pewnego dnia Moore pobił swojego brata z powodu rzucanych przez niego wulgaryzmów w kierunku Sandry, a krewny tym wydarzeniu wyprowadził się do matki. Związek Douga z kobietą w rzeczywistości jednak był dość trudny. Dzięki pracy nad sobą Sandra znacznie schudła, zmieniła fryzurę, a mimo tego Moore głośno przechwalał się, że wszystko to jest jego zasługą. Dodatkowo parze kiepsko układały się sprawy łóżkowe – kłócili się o światło w sypialni, mieli różne preferencje. Ponadto Douglas, który do tej pory uprawiał seks tylko ze starszymi od siebie, nie był do końca pewien, co robić z 30-letnią Sandrą. Na domiar złego zaczął podejrzewać ją o zdradę, gdy znalazł u niej w torebce prezerwatywy po weekendowej nieobecności. Chciał się rozstać, lecz kobieta unikała nie tylko tematu zerwania, lecz także wściekłego konkubenta.

W mieszkaniu Douglasa zawsze było pełno nastolatków – zawsze miał dla nich narkotykowe co nieco, a także potrafił słuchać. Traktował ich z życzliwością, otwarty na narzekanie dzieciaków odnośnie szkoły, dorosłych i innych problemów, związanych z młodością. Ponadto okoliczne samotne matki chętnie przyzwalały na przebywanie dzieciaków z dużo starszym mężczyzną licząc, że ustawi eksperymentujących z narkotykami wagarowiczów do pionu.

Wśród stałych bywalców byli m.in. 14-letni Philip z Orangeville, syn Sandry, 15-letni René Charlebois chodzący do pobliskiego liceum, a nawet 19-letni krewniak rodziny Nortonów wraz z dziewczyną i dzieckiem. Moore codziennie przygotowywał dla młodzieży posiłki, a któregoś z chłopców zwykle zabierał do pomocy przy drobnych pracach remontowych. Jedną z takich robót wykonywał z Darrenem dla znajomej, pracującej z Sandrą w KFC – Donny McKennon. Kobieta ta zeznała później, iż zauważyła w pewnym momencie diametralną zmianę w zachowaniu syna swojej przyjaciółki – wcześniej dobrze się uczył, był otwarty i wygadany, a teraz stał się nieśmiały, zamknięty w sobie, a od matki chłopca dowiedziała się ponadto, że zaczął moczyć w nocy łóżko.

Donna jednak ufała uczynnemu Dougowi, biorąc nawet dla niego kredyt w wysokości 30 000$ na Kię Sorento. Moore wykorzystywał nowy samochód do podwożenia swoim klientom narkotyków, o czym kobieta nie miała ponoć świadomości. Spłata tego długu szła mu gładko, gdyż finansowo nieźle mu się powodziło.

Douglas znajdował się poza zainteresowaniem lokalnej policji, bowiem w 2002 r. skończył się jego okres probacyjny, a ponadto udawało mu się unikać wpadek w związku z handlem narkotykowym. Od czasu do czasu dostawał jedynie mandat za przekroczenie prędkości. Miał niebywałe szczęście w związku z tym, że do rejestru przestępców seksualnych klasyfikowały się przestępstwa popełnione po 2001 r., dzięki czemu nie trafiło tam jego nazwisko.

W tym okresie, do jego życia wkroczyło dwóch młodych mężczyzn – 22-letni Robbie Grewal i 20-letni Joe Manchisi.

Robert Grewal
Robbie był ogromnie żywiołowy, odnajdował się w wielu sportach, wygadany elegancik. Mieszkał tylko z matką – Jatinder Grewal – w Meadowvale, gdyż ojciec zmarł w 1993 r. W 1999 r. przeżył sporą traumę, w związku z samobójczą śmiercią kuzyna, z którym był dość blisko. Od tego czasu początkowo zaczął eksperymentować z narkotykami, a następnie postanowił je sprzedawać, co całkiem nieźle mu szło ze względu na charyzmatyczną osobowość. Niewiele później jednak został postawiony przed sądem dla nieletnich za posiadanie narkotyków. Po tych wydarzeniach postanowił wziąć się w garść, zacząć lepsze życie. Wytatuował sobie na lewym ramieniu inicjały zmarłego ojca. Jego matka wspomina, że po ukończeniu Meadowvale Secondary School planował rozpocząć w szkole Humber Collage kursy przygotowujące go do otwarcia własnego sklepiku.
Joe Manchisi

Giuseppe pochodził z dobrej, znanej w lokalnej społeczności rodziny, imię nadano mu po ojcu. Rodzina Joego miała biznesy w branżach: nieruchomości, opon samochodowych i restauracji. Rodzice byli rozwiedzeni, lecz 20-latek spędzał czas zarówno z ojcem, jak i z matką mieszkającą w Milton. Był bystrym i inteligentnym młodym mężczyzną, dobrze radził sobie z nauką, a ponadto pomagał ojcu w pracy, często także podróżowali – życie stało przed nim otworem. W 2003 r. Joe dostał się do George Brown Collage. Ojciec, mający do syna zaufanie, nigdy nie podejrzewał, że dzieciak zażywa lub sprzedaje narkotyki.

JAKI BYŁ MOTYW?

Obydwu chłopców – Robbiego i Joe’go, z Moorem łączył jeden wspólny mianownik: wszyscy troje parali się handlem narkotykami.

Rankiem 26 października 2003 r. Douglasa obudziło zamykanie przesuwanych drzwi na patio swojego domu. Zaniepokojony przeszedł po posiadłości, lecz wszyscy domownicy, a także Phillip – który akurat nocował u starszego przyjaciela – pogrążeni byli we śnie. Ponownie obudził się godzinę później. Tym razem zauważył, że coś jest nie tak… Brakowało zapasu marihuany, karty kredytowej, biżuterii, a także ok. 3 800$ gotówki. Już kiedyś wcześniej został okradziony… poczuł przykre dejá vu. Wybrał się więc na przejażdżkę poszukać portfela po okolicznych śmietnikach, po czym z uwagi na brak rezultatu zgłosił kradzież na policję. Zainstalował w domu alarmy przeciwwłamaniowe.

Miał jednak swoje przeczucia. Znajomym mówił, że jest przekonany o winie dwóch młodych mężczyzn – podejrzewał Roberta Grewal’a i Josepha Manchisi. Tłumaczył, że wiedzieli, gdzie trzyma towar i pieniądze. Odgrażał się w obecności bliskich, że „zabije małych gnojków”.

To, co stało się później nie jest do końca pewne, jednak śledczy utrzymują, że z 11 na 12 listopada 2003 r. Robbie nocował w domu, w Meadowvale. Jatinder wróciła do domu o 10:30 spotkać się z ekipą wykończeniową, a niedługo potem po jej syna przyjechał Joe swoją niebieską Hondą Civic. Robbie szybko wstał i żegnając się z matką popędził do samochodu kumpla. Nie miał swojego auta, ponieważ w ciągu wcześniejszych paru lat rozbił ich co najmniej dwa. Wcześniej powiedział siostrze, że o godzinie 11:30 ma spotkanie, nie mówiąc jednak z kim. Pojechali do kawiarni Tim Hortons – miejsca w którym zwykle widywali się z Moorem. Według wersji śledczych Douglas Donald Moore zwabił chłopców do garażu w kamienicy, którą wynajmował, gdzie jednego z nich przywiązał do krzesła, a następnie udusił sznurówką, drugiego natomiast pobił kijem baseballowym na śmierć.

Jatinder Greval, matka Roberta, ze zdjęciem zamordowanego syna. Źródło:link

Moore zamordował obu młodych mężczyzn, ich rozczłonkowane ciała przenosząc na następne dwa dni do swojego garażu. Według policji zwłoki pomógł rozkawałkować 14-letni chłopiec, którego personalia są utajnione. Załadowali ciała do kontenerów na plastik, które niedługo później zapakowali do bagażnika. Doug przewiózł je samochodem z Mississaugi do Montrealu, niedaleko Verdun – miasteczka, w którym dorastał, zanim jego rodzice się rozwiedli. Dłonie i głowy zakopane zostały osobno, niedaleko miasteczka Cornwall leżącego we wschodniej części prowincji Ontario

12 listopada wieczorem rodziny zamordowanych chłopców zaczęły się niepokoić ich nieobecnością. Grewalowie skontaktowali się rodziną Joego, jednak tamci również nie mieli wieści od młodych mężczyzn. Trzy dni później – w sobotę obie rodziny zgłosiły zaginięcia do właściwych dla miejsca zamieszkania komisariatów. Czuli, że sprawy ich synów zostały zbagatelizowane, zwłaszcza Robbiego, który miał w przeszłości incydenty narkotykowe widniejące w kartotekach. Rozczarowany brakiem dostatecznych działań ze strony śledczych, Joe Manchisi Sr zaczął poszukiwania na własną rękę obdzwaniając znajomych i okolicę. Niektóre z osób wskazywały na kontakty Joego z niejakim Douglasem Moorem, z którym mężczyzna zatem wkrótce się skontaktował. Konwersacja nieco go zaniepokoiła, bowiem na pytanie czy zna jego syna, Moore odpowiedział „nie”, po czym zapytał, dlaczego taki staruszek jak on miałby zadawać się z dzieciakiem w wieku 20 lat. Skąd mógł wiedzieć ile Joe ma lat, skoro go nie znał, a Manchisi Sr nie podał wieku syna podczas rozmowy?

Inny wypytywany – znajomy młodych mężczyzn – wyznał, że Moore był przekonany, że chłopcy okradli go i zamierzał się na nich zemścić. Manchisi nakłonił zatem potencjalnego świadka do złożenia zeznań na policji, lecz funkcjonariusze nie przejęli się tym zbytnio.

Siostrze zaginionego Roberta Grewala – Nav, w momencie gdy zainteresowana tokiem śledztwa udała się na komisariat, powiedziano, że „Moore to taki duży pies, który nie gryzie”. Podobną śpiewkę słyszał Joseph, któremu jeden z policjantów zakomunikował, że to tylko pedofil, a tacy zwykle nie zabijają. W międzyczasie na przedmieściach Montrealu w okolicach Verdun, robotnik odpowiedzialny za miejską wycinkę drzew zauważył w pobliskiej gęstwinie porzucone ludzkie szczątki. Było to w pobliżu miasteczka, w którym po rozwodzie zamieszkiwał ojciec Douglasa. Zwłokom brakowało głowy i dłoni, a z ramienia usunięto skórę, na której podejrzewano, że znajdował się charakterystyczny znak, który ewentualnie mógłby umożliwić rozpoznanie. Okazało się to przemyślanym działaniem, bowiem przez zabieg wycięcia tatuażu, identyfikacja ciała Roberta Grewala zajęła śledczym aż 4 miesiące.

Moore po morderstwach powrócił do swojej codzienności. W dalszym ciągu pomagał rodzinie zastępczej Nortonów, sprzedawał narkotyki, pracował. Gdy policja przesłuchiwała go w związku z zaginięciami wszystkiemu zaprzeczał twierdząc, że nic nie wie i nie znał ich. Przyznał się jedynie do handlu narkotykami, co skwitował jednak, mówiąc: „Oczywiście, sprzedaję narkotyki. Ale najpierw musicie mnie złapać (na gorącym uczynku)”. Funkcjonariusze prowadzili także wywiady w kręgu, w którym obracał się Douglas Moore. Donna McKennon dopiero od śledczych dowiedziała się, jaki był prawdziwy czyn, za który kilka lat spędził w więzieniu, a także o handlu narkotykowym. Krótko po wyjściu funkcjonariuszy, którzy odwiedzili kobietę w pracy, przyszedł do niej sam zainteresowany domagając się, by powiedziała o co wypytywali policjanci.

René Charlebois

René był jednym z często odwiedzających Douga gości – nastoletnich, potrzebujących ogłady i twardej ojcowskiej ręki chłopców przesiadujących w domu Moore’a. Ponadto odznaczał się wysokim ilorazem inteligencji, schludnym wyglądem, wieloma planami na przyszłość, zamierzał wiele w życiu osiągnąć. Chwilowo jednak nieco się stoczył… spotykał się z ludźmi, których jego rodzina nie akceptowała, zażywał narkotyki, wagarował.

Zwykle po szkole przychodził od razu do domu, niemal bezzwłocznie włączając komputer, by czatować ze swoimi kumplami. Jednak 12 grudnia – dokładnie miesiąc po zaginięciu Robbiego i Josepha – opuściwszy szkołę o 15:30, długo nie wracał. Matka zaczęła się denerwować, aż wreszcie około godziny 21, zgłosiła zaginięcie syna na komisariacie Policji Regionalnej Peel.

Co stało się z René? Przynajmniej dwa razy w ciągu następnego tygodnia widziano go w okolicy Meadowvale, z czego jeden ze świadków zeznał, że spostrzegł nastolatka w centrum handlowym Meadowvale Town Centre w towarzystwie dwóch mężczyzn. Jeden z osobników znany był jako klient narkotykowy Moore’a.

Policja podała do wiadomości publicznej jedynie dwa fakty dotyczące zniknięcia René: został porwany i zamordowany. Szczegóły śledztwa zostały utajnione – nie wiadomo do dziś, jaki był motyw, narzędzie zbrodni oraz okoliczności zabójstwa. Niektóre z teorii na temat motywów zbrodni głoszą, że było to pozbycie się niewygodnego świadka, bowiem nastolatek mógł wiedzieć, co Moore zrobił Grewalowi i Manchisiemu.

Tracy Chennette, siostra Rene Charlebois – zamordowanego przez Duoglasa. Źródło: link

Detektywi prowadzący śledztwo byli w kropce. Nazwisko Moore przewijało się w sprawie zdecydowanie zbyt często by mógł to być zbieg okoliczności. Mieli świadomość, że Douglas sprzedawał narkotyki René. Wiedzieli, że potrzebne jest przeszukanie mieszkania Moore’a, lecz brakowało im dowodów, które mogłyby stanowić podstawę do wydania nakazu. Borykali się ponadto z oskarżeniami rodzin zaginionych chłopców, odnośnie podejmowanych działań – czy też, zdaniem pokrzywdzonych ich braku. Do marca 2004 r., nie znaleziono żadnych nowych dowodów wnoszących coś do śledztwa.

MOLESTOWANIA NIE USTAŁY

Minęły Święta Bożego Narodzenia, 23 urodziny Robbiego Grewala, a w międzyczasie związek Sandry i Douglasa się rozpadł. Z początkiem marca, sobotniego poranka, do Donny McKennon wpadł w odwiedziny Moore wraz z dziwnie zachowującym się synem swojej byłej konkubiny. 30-letni mężczyzna również zachowywał się dość nietypowo.

Ponadto w międzyczasie na jaw wyszły kolejne zarzuty wobec Moore’a, które nie były związane ze zniknięciem chłopców ani z handlem narkotykowym. Funkcjonariusze policji zjawili się u rodziny Nortonów twierdząc, że jeden z byłych podopiecznych (Alan) zgłosił, że przebywając pod ich pieczą doświadczył molestowania. Przedstawiciele władz dopytywali Lindy Norton czy coś o tym wie. Kobieta nie miała pojęcia o co chodzi, powiedziała jednak Douglasowi o wizycie.

Lokalny oddział opieki społecznej również przeprowadził dochodzenie w tej sprawie – pracownicy rozmawiali z innymi chłopcami, którzy wcześniej mieszkali z Nortonami, odkrywając straszliwy sekret, który dzieciaki dzieliły z Moorem. Molestowania zaczęły się w 2000 roku i trwały cały okres pobytu chłopców w rodzinie zastępczej w Belfountain, a ponadto obejmowały wszystkich trzech upośledzonych nastolatków, nad którymi Douglas od czasu do czasu sprawował opiekę. Kiedy chłopcy dostawali pozwolenie na zostanie na noc razem z mężczyzną, dochodziło zarówno do molestowania dotykiem, jak i do aktów analnych.

Linda została skonfrontowana z historią chłopców, wreszcie przedstawiono jej prawdę – Douglas Moore jest skazanym uprzednio kilkukrotnie pedofilem. Odebrano jej i Peterowi opiekę nad chłopcami, co załamało nie tylko Nortonów, ale i nastolatków będących dotychczas pod ich pieczą. Złamanie tej jednej zasady – obowiązku sprawdzenia każdego, pod kogo opiekę trafiają chłopcy, w rejestrze kryminalnym – kosztowało ją wiele nerwów i płaczu, mimo że bardzo ciężko pracowała zajmując się trudnymi dzieciakami.

Moore w międzyczasie próbował bezskutecznie dodzwonić się do Lindy, która nie chciała z nim rozmawiać – co mogłaby powiedzieć mężczyźnie podejrzanemu o molestowanie jej podopiecznych?

Opieka społeczna przekazała sprawę Policji Regionalnej Peel.  W piątek 12 marca 2004 r. dzieci zostały odebrane rodzinie Nortonów i tego dnia wydano nakaz aresztowania niebezpiecznego mężczyzny. Zaczęły się poszukiwania podejrzanego, w związku z molestowaniami.

Policja zlokalizowała ukrywającego się Moore’a w hotelu Burlington. Wyważono drzwi i ogłuszono go. Po aresztowaniu pozostały liczne ślady w postaci siniaków na głowie i oparzeń na brzuchu i plecach. Zatrzymano go, stawiając mu zarzuty 11 napaści na tle seksualnym na trzech nastolatków.

Moore bardzo nie chciał wracać za kratki, policyjnemu negocjatorowi wyznał, że wolałby umrzeć niż znowu znaleźć się w więzieniu. Zdradzał zamiary samobójcze. Jego obawy przed tym miejscem były słuszne, bowiem odwiedzająca go matka zobaczyła syna w opłakanym stanie – zraniona dłoń, pocięta, posiniaczona twarz, a jego głowa z jednej strony miała kolor fioletowo-szary. Mildred usłyszała od Douga, że strażnicy zmuszają go by leżał nieruchomo, w tym czasie kopiąc go po głowie w czasie pobytu w Maplehurst Detention Centre w Milton.

19 marca 2004 r. odnaleziono zwłoki René Charlebois’a w okolicy Orangeville, choć zidentyfikowanie ciała trwało prawie dwa tygodnie. Niedługo potem znaleziono dowody, których nie podano do wiadomości publicznej, a które pozwoliły wreszcie władzom uzyskać nakaz pozwalający na przeszukanie mieszkania podejrzanego. W międzyczasie śledczy szukali należącej do Joego Manchisi niebieskiej Hondy Civic z 1992 r. Dostali informację, że poszukiwane auto znajduje się w Orangeville, gdzie ktoś przetrzymywał samochód na prośbę Moore’a. Nie podano do wiadomości publicznej personaliów znajomego, ale wiadomo, że człowiek ten po aresztowaniu 36-letniego kumpla próbował dowiedzieć się przez odwiedzającą Douglasa Sandrę Martin, co ma zrobić z autem. Odpowiedź była jednoznaczna – „spalić”, osoba ta otrzymała nawet od byłej konkubiny podejrzanego 400$ za wykonanie tego polecenia, ale zanim do tego doszło, samochód przeszedł w ręce policji.

30 marca zidentyfikowano zwłoki René Charlebois’a, nie postawiono jednak nadal żadnych zarzutów Douglasowi Moore’owi w związku z tym zabójstwem. Tego dnia przesłuchiwano podejrzanego.

Dzień po odwiedzinach matki, zanim doszło do postawienia mężczyzny w stan oskarżenia w związku z morderstwem i dwoma (jeszcze) zaginięciami, 2 kwietnia 2004 r. o godzinie 3:30, 36-letni Douglas Donald Moore został znaleziony martwy w celi. Przyczyną śmierci było samobójcze powieszenie na sznurze, zrobionym z kawałków pościeli, przywiązanym do zawiasu w drzwiach. Ręce i stopy mężczyzny były mocno związane. Współwięzień Ivan Kiselchuk przebywający w jednej celi z denatem utrzymywał, że wydarzyło się to w trakcie snu, choć okoliczności śmierci były niejasne. Moore był przecież zatrzymany pod zarzutem molestowania seksualnego nieletnich, co jest przestępstwem, które zwykle najmocniej wzbudza negatywne emocje wśród współwięźniów.

Powieszenie samobójcze ze skrępowanymi kończynami jest możliwe, a ponadto nie jest skrajnie rzadkie. Jak wskazuje literatura specjalistyczna – zbrodniczego powieszenia tego typu prawie nie spotyka się w praktyce. Analiza miejsca zdarzenia w celu wykluczenia możliwości zabójstwa opierać się powinna o oględziny zwłok oraz miejsca ich odkrycia, aby wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Czy śmierć nastąpiła w wyniku uduszenia, a także czy brak jest innych obrażeń, sugerujących zastosowanie siły wobec ofiary. W przypadku związanych rąk, bądź nóg w większości przypadków analiza sposobu węzła sugerować będzie, że włożenie w pętlę kończyn było w miarę swobodne.

Biorąc pod uwagę fakt, że funkcjonariusze nie traktowali go zbyt uprzejmie – co i tak jest eufemizmem – Moore miał bardzo dużo obrażeń przyżyciowych, a część z nich była świeża. Do samego końca Douglas Moore nie przyznał się do morderstw ani do molestowania dzieci. Zostawił po sobie jednak list samobójczy, którego niezmieniona treść brzmiała:

To whomever cares,

If you are reading this, then I’m probably dead from hanging. I have been planning to kill myself for some time now. I no longer wish to deal with any of this mess any longer. I feel it will be easier for my loved ones to mourn my death then to go through the mess I have created. I just want it to end now. I hate what has happened to my life, caused by the poor choices I’ve made. It is now time to change everything and make it right.

(To his wife) — I love you so much but I can’t sit by and watch you throw it all away for me. You have worked too hard. Please love me and go on with your life. I’m sorry.

(To his son) — My only regret is that I won’t be able to watch you grow up to be the fine young man I know you will be. I love you so much my son please stay out of the game.

I love everyone else just as much with not enough paper or time to say how much I care. I’m not asking you to understand why or approve what I’m doing. Please just accept it because it’s my choice to choose. I feel happy and at ease with myself for the first time in months, kind of at peace. I’m sorry.

Doug Moore.

Final thought by Doug Moore: I’m finally free!4

PO ŚMIERCI MOORE’A

Reakcje na śmierć Douglasa Moore’a były bardzo podzielone – jego matka załamała się, gdy policja przyjechała oznajmić o śmierci syna, pomimo że dowiedziała się już wcześniej, od jego prawnika. Linda Norton wybuchnęła płaczem, a Tim Kyle, gdy usłyszał przez radio co się stało z byłym oprawcą, o mało nie spowodował wypadku samochodowego – najbardziej załamał się na wieść, że ten człowiek skrzywdził jeszcze inne dzieci. Nie wiedział bowiem do tej pory, że pedofil, który wyrządził mu tak wiele zła, wyszedł już na wolność. Wiele nastolatków z Meadowvale przeżywało żałobę, z powodu odejścia bliskiego przyjaciela.

Tydzień później śledczy podali do wiadomości publicznej, że rozczłonkowane ciało znalezione w okolicach Verdun należy do Roberta Gerwala, a niedługo potem odnaleziono szczątki Joe Manchisiego. Zarzuty w sprawie zabójstw Robbiego Grewala, Josepha Manchisiego i René Charleboisa nigdy nie zostały postawione – zanim śledczy zdążyli w ogóle zidentyfikować zwłoki, domniemany sprawca już nie żył.

Rodzice Josepha i Roberta zimą przyjechali, by zobaczyć miejsca odnalezienia zwłok dzieci na własne oczy, gdzie Joe Sr pozostawił figurkę anioła, by upamiętnić swojego chłopca. Joe Sr poniósł w tym samym czasie dwie straty – gdy opłakiwał śmierć syna, zmarł także jego bliski przyjaciel. Niedługo później jego druga żona urodziła mu syna, który dostał imię Giacomo Manchisi.

Rodzina René w dalszym ciągu utrzymuje, że gdyby nie opieszałość służb, którym wielokrotnie zwracali uwagę, ich syn w dalszym ciągu by żył.

Mildred – matka Douglasa Moore’a nie wierzy nadal, by jej syn zdolny był kogoś zabić. Zwłoki syna skremowała.

O współudział w zbrodni oskarżona została Sandra Martin – była konkubina Moore’a, a także nastolatek, którego personalia nie zostały podane do wiadomości publicznej, prawdopodobnie był to jeden z dzieciaków często odwiedzających mężczyznę. Obojgu zasądzono sześciomiesięczny pobyt w zakładzie karnym. Dopiero w trakcie procesu nastolatka okazało się, że to ów chłopiec był sprawcą kradzieży, a ponadto naprowadził wściekłego Moore’a na fałszywy trop, zrzucając winę na Grewala i Manchisiego. Jego wkład w śmierć ofiar był zatem większy, niż początkowo podejrzewano.

Nastolatek w grudniu 2005 r. złożył apelację od wyroku za pomoc w rozczłonkowaniu i ukryciu zwłok zamordowanych przez Douglasa Moore’a. Prawnicy wskazywali, że w trakcie czynu znajdował się on pod ogromnym wpływem starszego mężczyzny. Wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności został jednak utrzymany w mocy przez trzech sędziów Sądu Apelacyjnego w Ontario.

Opinia publiczna nigdy nie poznała motywu morderstwa René.

PIĘTNO TRAGEDII

Tim Kyle zanim został zraniony przez Moore’a, był miłym, wrażliwym chłopcem, który kochał zwierzęta i na widok ich krzywdy płakał. Na nastolatku i jego rodzinie, molestowanie odcisnęło ogromne piętno. Matka stała się wobec niego nadopiekuńcza, nie puszczała chłopca nigdzie samego, a gdy wieść o przykrych wydarzeniach rozeszła się po lokalnej społeczności, rówieśnicy nie dawali mu spokoju. Po pewnym czasie został skazany za zaatakowanie dręczącego go chłopca. Do 20 roku życia uzależniony był od narkotyków.

Braciom Finch powodziło się jeszcze gorzej – jeden z nich zmarł młodo, z powodu przedawkowania narkotyków, inni cierpieli z powodu problemów psychicznych, a także kłopotów z prawem. Inni chłopcy, którzy także byli ofiarami, lecz nigdy nie wnieśli oskarżenia przeciwko mężczyźnie, zmagali się z życiem.

Fakt, że działania Douglasa Moore’a tak długi czas nie zostały powstrzymane do dziś jest jak kubeł lodowatej wody wylany na głowę mieszkańców Kanady. Dlaczego seryjny pedofil miał tak łatwy dostęp do dzieci przebywających w pieczy Towarzystwa Pomocy Dzieciom? Dlaczego zostawiano mu je pod opiekę bez jakiegokolwiek nadzoru? Kto pozwolił na to, by u mężczyzny, który był uprzednio wielokrotnie skazany za pedofilię, miał skłonności do zachowań agresywnych, handlował narkotykami na niemałą przecież skalę, pomieszkiwało tak wielu nastolatków?

Nieporozumieniem w tej sprawie jest także fakt, że Douglas Donald Moore został 20 marca pozbawiony nadzoru w związku z kryzysem suicydalnym, pomimo tego, iż wielokrotnie przejawiał jego symptomy. Pod tym względem ta mało znana sprawa jest wyjątkowa, bowiem system zawiódł wielokrotnie, co widać jak na dłoni.

Niesprzyjający był również zbieg okoliczności, pod wpływem którego dewiant ten nie został zarejestrowany w rejestrze osób skazanych za pedofilię, na co po prostu kolokwialnie mówiąc się nie załapał. Kuriozalne wydaje się również, że diler narkotykowy skazany za pedofilię mieszkał na wprost… szkoły podstawowej. Luka systemowa sprawiła, że Policja Regionalna Peel nie miała żadnej świadomości, że w obszarze podlegającym ich jurysdykcji znajduje się tak groźny seryjny pedofil.

Ponadto śmiesznie niskie kary wymierzane za tak bestialskie czyny wobec nastolatków, a także fakt, iż jego własny ojciec, molestujący seksualnie w dzieciństwie syna oraz córki nie został ukarany, niestety wywołały w mężczyźnie poczucie bezkarności, pomimo tego, że miał on świadomość jak bardzo krzywdzi te dzieciaki. Sam przecież tego doświadczył. Dodatkowo w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych nie został on poddany kompleksowej terapii, która pomogłaby z kontrolowaniem zachowań pedofilskich. To wszystko utrwaliło postawę, którą prezentował do końca swojego życia.


Przypisy:

1. Wtórna wiktymizacja jest elementem następczym wiktymizacji pierwotnej, czyli samego doznania szkody z powodu stania się ofiarą przestępstwa. Wiktymizacja wtórna najczęściej spowodowana jest naśmiewaniem się rówieśników (jeśli ofiarą było dziecko), a także oczernianiem przez lokalne media ofiary, a także niewygodą spowodowaną wywlekaniem publicznie prywatnych problemów. Bardzo często zdarza się, że wiktymizacja wtórna jest dla ofiary o wiele bardziej dotkliwa niż pierwotna.

2. Warunki probacji to inaczej warunki, które zostały ustalone przez sąd, nim udzielona została zgoda na przedterminowe warunkowe zwolnienie z odbywania reszty kary. Może to być np. zakaz zmiany miejsca stałego pobytu, a także składanie regularnego sprawozdania z przebywania na wolności kuratorowi. Były skazany zobowiązany jest do przestrzegania ich pod groźbą powrotu do zakładu karnego celem odbycia reszty wyroku.

3. Może być to błąd, ponieważ brak jest danych dotyczących funkcjonowania tej fabryki, na terenie wymienionego miasteczka. Istnieje tam natomiast fabryka Candian Springs wobec czego podejrzewam, iż właśnie o nią mogło chodzić. Jest również możliwość, że po prostu zmieniono jej zmieniła nazwę bądź została zamknięta. Źródła są konsekwentne co do nazwy fabryki.

4.Źródło:https://www.mississauga.com/news-story/3136655-didn-t-know-killer-s-background-says-doctor/ [dostęp: 16.06.2020]


Żródła:

  1. Mellor L., Cold North Killers: Canadian Serial Murder, Dundurn Toronto 2012.
  2. Krzyżanowski M., Jankowski Z., Pieśniak D., Wilmanowska A., Przypadki powieszeń e skrępowanymi kończynami – samobójstwo, zabójstwo czy wypadek, „Archiwum Medycyny Sądowej i Kryminologii”, 2002, nr 4.
  3. https://murderpedia.org/male.M/m/moore-douglas-donald.htm
  4. https://www.mississauga.com/news-story/5733577-50th-anniversary-notorious-meadowvale-serial-killer-left-suicide-note/
  5. https://www.theglobeandmail.com/news/national/jail-suicide-of-sex-offender-under-scrutiny/article1053255/
  6. https://www.theglobeandmail.com/news/national/a-tidy-neighbourhood-home-to-a-monster/article18281036/
  7. https://www.thestar.com/news/gta/2008/03/19/spree_killer_feared_dangerousoffender_status.html
  8. https://www.thestar.com/news/gta/2008/03/12/killers_jail_death_focus_of_inquest.html
  9. https://www.mississauga.com/news-story/3141232-murder-victim-s-grieving-mother-still-has-questions/
  10. https://www.cbc.ca/news/canada/police-were-warned-of-sex-offender-s-threat-1.487669
  11. https://www.theglobeandmail.com/opinion/the-horrifying-path-of-douglas-moore/article1332538/
  12. https://www.theglobeandmail.com/news/national/teen-held-in-murder-probe/article1136016/
  13. https://www.thestar.com/news/gta/2008/03/21/im_sorry_im_finally_free_killer.html
  14. https://www.insidehalton.com/news-story/2947861-inquest-finds-suspected-killer-committed-suicide/
  15. https://www.thespec.com/news/hamilton-region/2008/03/13/inquest-outrages-dead-man-s-father.html
  16. https://www.pressreader.com/canada/toronto-star/20051010/282029027621297
  17. https://www.pressreader.com/canada/toronto-star/20051205/281973193059653
  18. https://www.insidehalton.com/news-story/2919157-youth-appealing-in-manchisi-case/
  19. http://yorklandsgreenhub.ca/history/
  20. https://www.mississauga.com/news-story/3136655-didn-t-know-killer-s-background-says-doctor/
  21. https://www.mississauga.com/news-story/3141232-murder-victim-s-grieving-mother-still-has-questions/
  22. https://www.mississauga.com/news-story/5733577-50th-anniversary-notorious-meadowvale-serial-killer-left-suicide-note/
  23. https://www.mississauga.com/news-story/3139528-family-marks-anniversary-of-teen-s-brutal-killing/
  24. https://forums.steroid.com/anabolic-lounge-off-topic-discussion/101204-r-i-p-joe-manchisi.html
  25. https://www.mississauga.com/news-story/3159493-four-years-after-murder-family-searches-for-answers/
  26. https://www.mississauga.com/news-story/3136598–suicidal-thoughts-should-be-kept-on-file-jury/
  27. https://www.mississauga.com/news-story/3136689-killer-denied-three-murders-inquest-hears/
  28. https://www.mississauga.com/news-story/3136725-outraged-families-ready-for-inquest/
  29. https://www.mississauga.com/news-story/3136845-probe-into-killer-s-death-begins-next-week/
  30. https://www.mississauga.com/news-story/3153221-probe-into-killer-s-death-begins/
  31. https://www.insidehalton.com/news-story/2919139-accessory-in-manchisi-murder-could-be-set-free/
  32. zdjęcie tytułowe pochodzi z “Weekend Champion”, dn. 21 maja 2014 r.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Ostatnie wpisy